Aktualności

KALWARIA MIŁOSIERDZIA - DROGA KRZYŻOWA

| dodał:

DROGA KRZYŻOWA: TWÓJ I MÓJ KRZYŻ (7 XI 2025)


Wprowadzenie

Panie Jezu, pragniemy przejść śladami Twojej ostatniej na ziemi drogi. Zakończyła się ona na drzewie Krzyża, ale jej prawdziwym końcem było Zmartwychwstanie. Pozwól nam tak przejść śladami Twojej drogi, aby wycisnęła ona ślad na naszej duszy. Abyśmy poznawszy Twoją miłość, która kazała Ci iść na Krzyż, zapałali miłością ku Tobie i w naszym życiu spełnili Twoją wolę, którą jest krzyż, jaki nam dajesz do dźwigania.


Stacja I: Pan Jezus skazany na śmierć

Stoisz przed sądem ludzkim, przed sądem drżącego o swoją władzę, o swoją karierę Piłata, ale na śmierć wydała Cię wola Twego Ojca, który tak umiłował świat, że Syna swego dał. To Piłat mówi te słowa: Pójdziesz na krzyż, ale Ojciec wcześniej powiedział to do Ciebie a Ty odpowiedziałeś: Oto idę, abym pełnił wolę Twoją. Pozwól mi, Jezu, widzieć w słowach kierowanych do mnie przez ludzi Twoją wolę i daj, abym rozpoznawszy Twoje orędzie wypełnił je bez względu na to, przez kogo ono do mnie przychodzi.


Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż

Przygotowali belkę i nałożyli na Twoje zbolałe ramiona. Przygotowali ludzie, przygotowali ci, do których należało wykonać wyrok prefekta rzymskiego, ale ja wiem, że bardziej tę belkę Twojego Krzyża przygotowałem ja sam. To moje grzechy sprawiły, że była taka ciężka. To za moje grzechy przyjąłeś tę belkę na swoje barki i przyjąłeś z poddaniem. Spraw, abym, kiedy mnie przyjdzie dźwigać belkę mojego krzyża, pamiętał na Twój przykład. Spraw, abym moimi grzechami nie czynił belki Twojego Krzyża cięższą i spraw, abym niosąc belkę mojego krzyża i idąc za Tobą, doszedł wraz z Tobą do królestwa Ojca.


Stacja III: Pan Jezus upada po raz pierwszy

Wysiłek całej męki i ciężar belki krzyżowej powalają Cię, Jezu, na ziemię. To nie sama belka tak ciąży, to ciążą moje grzechy, moje nieposłuszeństwo wobec woli Twojego Ojca. Dlatego belka, którą niesiesz z posłuszeństwem tej woli, tak Cię przygniotła. Spraw, abym podejmując tę wolę, uczynił belkę Twoją lżejszą, a jeśli upadnę i przekroczę wolę Twego Ojca, lub jej nie przyjmę, pozwól, abym wstał, jak Ty wstałeś, aby iść dalej tą drogą. Nie pozwól mi nigdy upaść i leżeć.


Stacja IV: Pan Jezus spotyka Matkę swoją

Przy drodze stała Matka. Tak mało spotykamy Ją w czasie Twoich dróg w Galilei i Judei. Tak mało była widoczna, kiedy otaczały Cię tłumy, kiedy chcieli uczynili Cię królem. Nie było Jej przy drodze, kiedy śpiewano hosanna, ale jest przy drodze krzyżowej, bo to jest Matka.
Matka, którą z wyżyn Krzyża dałeś mi za Matkę. Dlatego wierzę, że będzie Ona stała zawsze przy mojej drodze krzyżowej. Kiedy będę w radosnym nastroju hosanna, może mało będę o Niej myślał, ale wiem, że Ona się nie zrazi i stanie przy mojej drodze krzyżowej.
Spraw, Jezu, abym Ją widział przy każdej drodze mojego życia, aby czuwała nad każdym moim krokiem i aby każdy mój krok kierowała ku Tobie. Spraw, abym w Jej ręce złożył moje życie, moje powołanie i moją wierność, abym przez Jej ręce składał Tobie moją ofiarę, moje radości i cierpienia, bo to jest najpełniejsza droga do Ciebie.


Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż

Nie chciał, wymawiał się, pragnął się od tego wykręcić, ale mu belkę Twojego krzyża zwalili na ramiona i przymusili. Ja też często chcę uciec od Twojego i mojego krzyża. Mnie także czasem musisz nakłaniać do drogi krzyżowej, choć wyszedłem razem z Tobą. Spraw, abym brał Twój i mój krzyż bez przymuszania, abym w nim znajdował radość, której świat dać nie może, tę radość, o której mówiłeś przed drogą krzyżową, aby była w nas pełna. Niech krzyż, który przychodzi mi dźwigać z Tobą, nigdy nie zgasi tej radości.


Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

Kiedy inni zawiedli, kiedy otoczony byłeś złowrogim tłumem, kiedy widziałeś koło siebie zaciśnięte pięści i kiedy z tego tłumu na Twoje oblicze poleciały plwociny, ona przedarła się przez kordon prowadzących Cię żołnierzy, ona przyszła, aby ci pomóc. Tradycja mówi, że na jej chuście odbiłeś swoje udręczone oblicze. Ja także mam Ci pomagać, a przecież idziesz w tylu braciach moich udręczonych, sponiewieranych, idziesz ich i swoją drogą krzyżową. Dlatego trzeba, abym przez miłość praktykowaną co dzień, miłość czynną, wyciskał oblicze Twojego oblicza na mojej duszy. Spraw, aby to odbicie było wierne, powiedziałeś przecież sam, że jest to świadectwo przynależności do Ciebie, jeżeli będę miłował. Po tym poznają, że jestem Twoim uczniem. Będę miał Twoje oblicze w sobie, jeżeli będę miał miłość. Spraw, abym nigdy nie ustał w tym świadczeniu miłości dla odbijania Twego podobieństwa w sobie.


Stacja VII: Pan Jezus upada po raz drugi

Oto leżysz po raz drugi w prochu ziemi. Leżysz, bo ja Cię znowu powaliłem moimi grzechami, opieszałością w szukaniu Twojej woli. Ja Cię obaliłem, bo nie chciałem poddać swoich ramion pod krzyż, który mi dajesz. Dlatego upadasz, upadasz ciężej, boleśniej i z większym trudem przychodzi Ci powstać, ale powstajesz. Ty wiesz, że mnie też jest czasem ciężko powstać i dlatego pokazujesz, że z każdego upadku trzeba powstawać, że trud tego powstania nie może przed nim powstrzymać. Dlatego upadasz, wstajesz, idziesz dalej, abym ja się zatrzymał i powstał. Pozwól mi zatrzymać się przy każdym Twoim upadku, abym sam nie upadł.


Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Wyszły naprzeciw i nie mogąc nic innego uczynić, płakały, ale chciały dać znać, że są z Tobą. Mnie zaś tak trudno o łzy żalu. Ty, Jezu, zmęczony, sponiewierany, idący resztką sił, zwracasz się do nich i pocieszasz. Ile razy mnie, zmęczonemu, ale nie tak jak Ty na drodze krzyżowej, wyrwały się słowa złe, nieprzyjazne, nawet do tych, którzy chcieli podać mi rękę. Jakże często jestem trudny do zniesienia, gdy przychodzi cierpieć. Poucz, jak trzeba zapomnieć o własnym cierpieniu, aby mieć dobre słowo dla drugiego człowieka, bo w ten sposób powinienem także pomagać Tobie na drodze krzyżowej.


Stacja IX: Pan Jezus upada po raz trzeci

Upadłem i powstałem, obiecywałem, że już nigdy więcej, a jednak znów upadłem. Moim nowym upadkiem przygniotłem Cię belką Krzyża do ziemi. Upadasz, bo nie chcesz na mnie patrzeć z góry, kiedy ja leżę. Upadasz, bo tym upadkiem chcesz złagodzić mój nowy grzech, popełniony po wielu zapewnieniach i postanowieniach. Chcesz go złagodzić i chcesz raz jeszcze mnie nauczyć, że trzeba wstać. Naucz mnie, że Twoje miłosierdzie jest nieskończone i naucz mnie tak powstawać, abym Ci już więcej nie dodawał cierpienia.


Stacja X: Pan Jezus obnażony i żółcią napojony

Nie zostawili Ci niczego. Zdarli z Ciebie wszystko, co miałeś na sobie. Chciałeś okazać swoje ubóstwo, a mnie tak ciężko zrezygnować z najmniejszej nawet rzeczy. Ja się tak boję, że będzie mi tego brakować, boję się, abym nie odczuwał uszczerbku, braku, a Ty cały jesteś napełniony goryczą. Naucz mnie ubóstwa, Twojego ubóstwa, tego ubóstwa, które zyskuje Boga. Naucz mnie składać ofiary i nie być wtedy zgorzkniałym.


Stacja XI: Pan Jezus przybity do krzyża

Rozpoczyna się ostatni akt ofiary. Kładą Cię na ołtarzu Krzyża. Wydał Cię na tę ofiarę Ojciec, aby nią zyskać nam wszystkich. Przygwożdżony do drzewa Krzyża, jesteś okupem za nasze grzechy. Wiem, że mogę Ci towarzyszyć, jeżeli pozwolę się przybić do krzyża mego powołania. Naucz mnie poddawać się pod wolę Ojca, naucz mnie poddawać członki pod to ukrzyżowanie, abym wiernie spełnił wolę Boga. Pomóż mi wytrwać na drodze mego powołania.


Stacja XII: Pan Jezus umiera na krzyżu

Ciężkie było to konanie, ciężkie były te godziny Krzyża i wielka to była sprawa. Dlatego trzeba, abym na całe moje życie i na wszystkie jego wartości patrzył przez pryzmat Twojego Krzyża. Niech On będzie zawsze w moich myślach, moich pragnieniach. Niech stale mi towarzyszy w działaniu, bo Krzyż Twój to wyraz największej miłości Ojca i Twojej, klucz mojego zbawienia. Pozwól mi wpatrywać się w Ciebie, pozwól wpatrywać się w Twoje Konające Serce, abym moje myśli i pragnienia potrafił dostroić do Twoich myśli i Twoich pragnień, które wyraziłeś głośno słowem: Pragnę. Niech moje pragnienia zawsze będą zgodne z Twoim pragnieniem.


Stacja XIII: Pan Jezus zdjęty z krzyża

Trzeba, abym się przypatrzył temu Ciału, tym ranom, tej krwi, która wypłynęła, abym zobaczył, jaka jest cena mojego zbawienia. A kiedy mnie przyjdzie złożyć jakąś ofiarę, coś przecierpieć, to dlaczego jest mi tak trudno, dlaczego wtedy zapominam o tej cenie mojego zbawienia, którą mam odczytać na Twoim martwym Ciele. Dlaczego o tej cenie zapominam? Spraw, abym ją miał przed swoimi oczyma.


Stacja XIV: Pan Jezus złożony do grobu

Na świecie jest tak trak wiele grobów, to najpowszechniejsze zjawisko. Kiedy archeologowie poznają dawne kultury, sięgają do grobów, bo tak bardzo grób zrósł się z losem człowieka na tej ziemi. Wszystkie te groby byłyby tragedią człowieka, gdyby nie ten jeden grób, który ukazuje światło wyjścia. Spraw, abym myśląc o swoim grobie, myślał o Twoim grobie i aby w ten sposób mój grób stał się także pełen nadziei.


Stacja XV: Zmartwychwstanie Chrystusa

Oto po Wielkim Piątku następuje poranek wielkanocny. Droga krzyżowa Jezusa nie zakończyła się w grobie, ale doprowadziła do Zmartwychwstania. I moja droga, jeżeli będzie to droga za Chrystusem, nie zakończy się w grobie, lecz rozkwitnie chwalebnym zmartwychwstaniem. Kiedy przyjdzie mi iść moją drogą krzyżową, ukaż mi, Jezu, światło zmartwychwstania.


Zakończenie

Przeszliśmy, Panie, śladami Twojej męki i doszliśmy do tajemnicy Twojego Zmartwychwstania. Daj nam udział w Twoim chwalebnym Zmartwychwstaniu. O to Cię prosimy. Niech nasze drogi krzyżowe także prowadzą do zmartwychwstania.


=============================================================================================

Droga Krzyżowa: Uczysz, Jezu, jak iść z Tobą w Ojcu - 3.10.2025


„Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej!Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.”( J 15,7-11)


STACJA I - Jezus na śmierć skazany

A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień.” (J 8,7)

Spotkanie dwóch słów. Słowo Ojca Przedwiecznego i słowo ludzkiego wyroku. Nie wiem, Panie, czy można je przyrównać do siebie. Ale wtedy tak było. Bardzo gościnnie, chociaż w milczeniu, przyjąłeś słowo człowieka. Milczałeś, znając konsekwencje słów tego wyroku. Ja ich nie znam. I może dlatego zawsze tyle mówię… A więc i milczenie może być zwycięstwem.


STACJA II - Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

„Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego.” (1 J3,1)

Spotkania tego rodzaju nie należą do przyjemnych w życiu. Szczególnie właśnie wtedy, gdy wydaje się, że ten krzyż nie należy do mnie. Chwila przyjęcia krzyża jest bardzo ważna. Ty umiałeś wyciągnąć po niego ręce. Chciałeś przyspieszyć spotkanie ze swoją szubienicą. Trzeba mi uczyć się spokoju przy spotkaniu z krzyżem, by wyciągnąć po niego rękę.


STACJA III - Pierwszy upadek Jezusa

„My miłujemy [Boga], ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował.” (1 J 4,19)

Dotknąłeś, Panie, ziemi. Przecież to nie jest ziemia – to proch. Dlaczego upadłeś w niego twarzą? Chciałeś go, Panie, uświęcić. Czy może być święty brud?…Ja często dotykam ziemi. Żebym się tak mogła wtedy spotkać z Tobą, jak ten brud na jerozolimskiej drodze.


STACJA IV - Spotkanie z Matką

„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej!”. (J 15,9)

W milczeniu; jak wiele mówiliście wtedy. Bez słów. Oczami. Miłością. Musiała być ogromna. Spotkania w prawdziwej miłości są zawsze ciche. W spotkaniach, zwłaszcza w bolesnych zamknij, Panie, moje usta, a otwórz me serce.


STACJA V - Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż

„Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, to uznajcie również, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, pochodzi od Niego.” (1 J 2,29)

Byłeś zmuszony, Jezu przyjąć niechętną Ci pomoc. On nie miał innego wyjścia. Musiał dźwigać wespół z Tobą. Po chwili dałeś mu poznać, za Kogo niesie krzyż na Golgotę.
Chciałabym być, Panie, Szymonem z Cyreny… Jestem nim? Tak, to prawda, że bronię się przed krzyżem jak on. Każdy z nas, Panie, ma swoją drogę. Każdy ma swoich Cyrenejczyków…


STACJA VI - Weronika ociera twarz Jezusowi

„A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.” (J 12,26)

To był wspaniały dar – Twoja podobizna. Ja także powinnam być Twoim, Panie, odbiciem.. Czy inni dostrzegają Ciebie, Panie, w moim życiu? Nie przypominam drugim Ciebie, Panie. Proszę Cię o odwagę Weroniki. Bym nie zatarła w sobie Twojego podobieństwa.


STACJA VII - Jezus drugi raz upada pod krzyżem

„Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.” (1 J1,9)

Ten stan zaczął się już w Getsemani. Panie, jaki Ty teraz jesteś, po ludzku sądząc, słaby. Przypominasz mi moje ustawiczne ogrody oliwne przepełnione niemocą, opuszczeniem, bojaźnią i ucieczką nawet najbliższych. Ustawicznie spotykam się z niemocą. Trzeba mi wtedy odrywać wzrok od ziemi, na którą upadłam, żeby się nie zakochać w słabości.


STACJA VIII - Jezus pociesza płaczące niewiasty

„W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.” (1 J 4,18)

Płakały. Ten płacz uczynił je symbolem ziemskich matek. Ale także odwrócił ich uwagę od własnych grzechów. Nie pragnę takiego współczującego płaczu. Płacząc nad grzechami bliźnich, zapominam o swoich. I dlatego ciągle jestem tylko widzem. Obserwatorem Twego straszliwego pochodu. A nie jego uczestnikiem. Proszę Cię, Panie, o łzy płaczu nad sobą.


STACJA IX - Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

„Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować.” (1 J 4,11)

Znowu upadłeś, Panie. Chciałoby Ci się postawić pytanie: Dlaczego jeszcze raz?… Czyżby potrzeba było aż tak wiele… Dzięki Ci, Panie, za to, że dowlekli Cię omdlałego do leżącego opodal drzewca. Gdybyś jeszcze wtedy powalił ich na ziemię, gdybyś okazał się dla nich sprawiedliwym – jakże trudno byłoby mi uwierzyć w Ogrom Twej Miłości ku mnie.


STACJA X - Jezus z szat obnażony

„Jezus zaś tak wołał: Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał.” (J 12,44-45)

To była wspaniała lekcja, Panie. Teraz już wiem, że spotkam się z Tobą wtedy, gdy zrzucę z siebie cały balast świecidełek, wszystkiego, co błyszczy i szeleści. Wszystko, co innym wskazuje na człowieka, a zaciemnia obraz Boga. Żadna rzecz nie jest już naprawdę moja – skoro z Ciebie zdarli suknię utkaną ręką Matki. Żadna rzecz nie jest moja – która nie jest nagą prawdą.


STACJA XI - Jezus do krzyża przybity

„Ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał.” (J 6,38)

Nie umiem znaleźć się w takim towarzystwie. Nie potrafię wyjść im naprzeciw z miłością.
Naucz mnie, Panie, takiej miłości. Wiem, że nie ma łatwej miłości. Wróg – bratem; to brzmi jak paradoks. A Ty tak właściwie postąpiłeś. Dziękuję Ci, Panie, za lekcję miłości katów.


STACJA XII - Jezus na krzyżu umiera

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” (J 15,13)

Nareszcie koniec Twojej drogi. Jeszcze tylko ciało spotka się z grobem. Najcięższy był ten ostatni odcinek. Z krzyża do Ojca. Trzy godziny to wiele. Nam wystarczy chwila, by odpaść od Ciebie. Wiem, Panie, że muszę ustawicznie umierać sobie. Spotykać się z Ojcem. Ze wszystkich ludzkich spotkań – spotkanie z OJCEM jest najbardziej decydujące dla człowieka.


STACJA XIII - Jezus zdjęty z krzyża i oddany swojej Matce

„A kto zwycięża świat, jeśli nie ten, kto wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” (1 J 5,5)

Twoje ciało przyjęła Matka. Twoja twarz wyrażała spokój, I ona też nie rozpaczała.
Nie umiem tego wszystkiego niekiedy zrozumieć. Tak, to prawda, że w prawdziwej miłości nie ma miejsca na rozpacz.


STACJA XIV - Jezus złożony do grobu

„Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy.” (1 J 3,2)

Dla Ciebie, Panie, nie trwało ono długo. Każdy z nas dąży ku temu spotkaniu.
Powinienem pamiętać, że za grobem czekasz na mnie. Czekasz znowu. Nie jestem tylko pewien, Panie, czy zechcesz mnie przyjąć do siebie w takim stanie. Uciążliwa jest niepewność każdego grobu. WIERZĘ, PANIE.


Zakończenie

Panie Jezu! Dziękujemy Ci za wszystkie łaski i zasługi, płynące z tajemnicy Męki i Śmierci Twojej.
Dziękujemy za możność rozważania i uczestniczenia w nich. Dziękujemy Ci za to, że możemy nieustannie czerpać ze skarbca zasług i pomagać naszym bliźnim.
Dziękujemy, że uczysz nas nienawidzić grzech, bo grzech kosztował Cię życie, a uczysz miłować grzeszników, uczysz cywilizacji miłości. Uczysz nas, że jedynie przez umiłowanie prawdy i sprawiedliwości, przez cierpliwość i wytrwałość aż do końca, możemy stawać się Twoimi uczniami.

==============================================================================

DROGA KRZYŻOWA: Cichość i poddanie się woli Bożej


Modlitwa wstępna

Panie Jezu, pragniemy iść za Tobą po drodze krzyżowej. Chcemy z Tobą modlić się do Ojca o cichość i poddanie się Jego woli. Prowadź nas i spraw, abyśmy nauczyli się we wszystkim, co nas spotyka, widzieć zrządzenie Boże i przyjmować je w milczeniu.


Stacja I - Jezus został skazany na śmierć

Bez szemrania przyjął na siebie wyrok śmierci. Nie protestował, nie mówił, że stała Mu się krzywda, nie żądał rewizji procesu. Nie miał obrońców, ani też sam się nie usprawiedliwiał. Milczał.


Stacja II - Jezus wziął krzyż

Nie wymawiał się. Bez słów podjął się dźwigania krzyża. Milczał, wyruszając w drogę z narzędziami swej męki.


Stacja III - Pierwszy upadek

Nie uskarżał się na głód, pragnienie, upływ krwi, na brak snu, zmęczenie, na zupełny brak sił. Milczał, gdy ciężar krzyża Go przygniatał.


Stacja IV - Spotkanie z Matką

Nie błagał oprawców, by Mu pozwolono zamienić kilka słów z rodzoną Matką. Wystarczyło milczące Jej spojrzenie.


Stacja V - Przymuszona pomoc

Nie wyrzucał Szymonowi, że się wymawiał. Nie okazał, jak było Mu przykro. Nie czynił wymówek. Milczał.


Stacja VI - Otarcie Twarzy przez Weronikę

Nie dziękował Weronice słowami. Niczego nie obiecywał. Zostawił na jej chuście milczące odbicie swej Twarzy.


Stacja VII - Upadek drugi

Nie mówił, że drzewo krzyża jest za twarde, za ciężkie… Nie buntował się, kiedy Go szarpano, popychano. Milczał nawet wtedy, gdy utrudniano Mu wstanie.


Stacja VIII - Płaczące niewiasty

Nie rozczulał się przed nimi nad swoim stanem. Nie żądał współczucia. Nikogo nie obwiniał.


Stacja IX - Ostatni upadek

Nie prosił o litość, nie błagał nawet o chwilę odpoczynku. Milcząc, zebrał resztki sił, by dobrnąć do celu.


Stacja X - Obnażenie z szat

Nie domagał się, aby Mu pozostawiono choćby resztki szat. Nie zarzucał im ohydy występku. Obnażony, milcząc, stał wśród tłumu.


Stacja XI - Przybicie do krzyża

Nie uspokajał słowami. Nie wzywał nikogo na ratunek. Nie przeklinał oprawców przybijających do krzyża. Był cichy.


Stacja XII - Śmierć na krzyżu

Nie wygrażał. Nie zwrócił uwagi żołnierzom obojętnym na Jego ból. Patrząc na szydzące z Niego tłumy, cierpiał w milczeniu.


Stacja XIII - z krzyża

W milczeniu został zdjęty z krzyża. Z pośpiechem i bez słów namaszczono Jego ciało. Nikt nie odważył się zamącić panującego spokoju.


Stacja XIV - Złożenie do grobu

W ciszy włożono Go do grobu. W głębokiej zadumie opuszczono miejsce Jego spoczynku. Milczenie osiągnęło swój szczyt.


Zakończenie

Zbawicielu nasz, doprowadziłeś nas drogą woli Bożej do pełnego zwycięstwa w Zmartwychwstaniu, które także dokonało się w ciszy i milczeniu. Zachowaj nas, Panie, w wierności Ojcu, który wszystkie swoje wielkie dzieła naznaczył pieczęcią milczenia. Amen.

=====================================================================

DROGA KRZYŻOWA – Święto Podwyższenia Krzyża Świętego - 14.09.2025  (TWÓJ I MÓJ KRZYŻ)


Panie Jezu, pragniemy przejść śladami Twojej ostatniej na ziemi drogi. Zakończyła się ona na drzewie Krzyża, ale jej prawdziwym końcem było Zmartwychwstanie. Pozwól nam tak przejść śladami Twojej drogi, aby wycisnęła ona ślad na naszej duszy. Abyśmy poznawszy Twoją miłość, która kazała Ci iść na Krzyż, zapałali miłością ku Tobie i w naszym życiu spełnili Twoją wolę, którą jest krzyż, jaki nam dajesz do dźwigania.


Stacja I: Pan Jezus skazany na śmierć

Stoisz przed sądem ludzkim, przed sądem drżącego o swoją władzę, o swoją karierę Piłata, ale na śmierć wydała Cię wola Twego Ojca, który tak umiłował świat, że Syna swego dał. To Piłat mówi te słowa: Pójdziesz na krzyż, ale Ojciec wcześniej powiedział to do Ciebie a Ty odpowiedziałeś: Oto idę, abym pełnił wolę Twoją. Pozwól mi, Jezu, widzieć w słowach kierowanych do mnie przez ludzi Twoją wolę i daj, abym rozpoznawszy Twoje orędzie wypełnił je bez względu na to, przez kogo ono do mnie przychodzi.


Stacja II: Pan Jezus bierze krzyż

Przygotowali belkę i nałożyli na Twoje zbolałe ramiona. Przygotowali ludzie, przygotowali ci, do których należało wykonać wyrok prefekta rzymskiego, ale ja wiem, że bardziej tę belkę Twojego Krzyża przygotowałem ja sam. To moje grzechy sprawiły, że była taka ciężka. To za moje grzechy przyjąłeś tę belkę na swoje barki i przyjąłeś z poddaniem. Spraw, abym, kiedy mnie przyjdzie dźwigać belkę mojego krzyża, pamiętał na Twój przykład. Spraw, abym moimi grzechami nie czynił belki Twojego Krzyża cięższą i spraw, abym niosąc belkę mojego krzyża i idąc za Tobą, doszedł wraz z Tobą do królestwa Ojca.


Stacja III: Pan Jezus upada po raz pierwszy

Wysiłek całej męki i ciężar belki krzyżowej powalają Cię, Jezu, na ziemię. To nie sama belka tak ciąży, to ciążą moje grzechy, moje nieposłuszeństwo wobec woli Twojego Ojca. Dlatego belka, którą niesiesz z posłuszeństwem tej woli, tak Cię przygniotła. Spraw, abym podejmując tę wolę, uczynił belkę Twoją lżejszą, a jeśli upadnę i przekroczę wolę Twego Ojca, lub jej nie przyjmę, pozwól, abym wstał, jak Ty wstałeś, aby iść dalej tą drogą. Nie pozwól mi nigdy upaść i leżeć.


Stacja IV: Pan Jezus spotyka Matkę swoją

Przy drodze stała Matka. Tak mało spotykamy Ją w czasie Twoich dróg w Galilei i Judei. Tak mało była widoczna, kiedy otaczały Cię tłumy, kiedy chcieli uczynili Cię królem. Nie było Jej przy drodze, kiedy śpiewano hosanna, ale jest przy drodze krzyżowej, bo to jest Matka.

Matka, którą z wyżyn Krzyża dałeś mi za Matkę. Dlatego wierzę, że będzie Ona stała zawsze przy mojej drodze krzyżowej. Kiedy będę w radosnym nastroju hosanna, może mało będę o Niej myślał, ale wiem, że Ona się nie zrazi i stanie przy mojej drodze krzyżowej.

Spraw, Jezu, abym Ją widział przy każdej drodze mojego życia, aby czuwała nad każdym moim krokiem i aby każdy mój krok kierowała ku Tobie. Spraw, abym w Jej ręce złożył moje życie, moje powołanie i moją wierność, abym przez Jej ręce składał Tobie moją ofiarę, moje radości i cierpienia, bo to jest najpełniejsza droga do Ciebie.


Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż

Nie chciał, wymawiał się, pragnął się od tego wykręcić, ale mu belkę Twojego krzyża zwalili na ramiona i przymusili. Ja też często chcę uciec od Twojego i mojego krzyża. Mnie także czasem musisz nakłaniać do drogi krzyżowej, choć wyszedłem razem z Tobą. Spraw, abym brał Twój i mój krzyż bez przymuszania, abym w nim znajdował radość, której świat dać nie może, tę radość, o której mówiłeś przed drogą krzyżową, aby była w nas pełna. Niech krzyż, który przychodzi mi dźwigać z Tobą, nigdy nie zgasi tej radości.


Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi

Kiedy inni zawiedli, kiedy otoczony byłeś złowrogim tłumem, kiedy widziałeś koło siebie zaciśnięte pięści i kiedy z tego tłumu na Twoje oblicze poleciały plwociny, ona przedarła się przez kordon prowadzących Cię żołnierzy, ona przyszła, aby ci pomóc. Tradycja mówi, że na jej chuście odbiłeś swoje udręczone oblicze. Ja także mam Ci pomagać, a przecież idziesz w tylu braciach moich udręczonych, sponiewieranych, idziesz ich i swoją drogą krzyżową. Dlatego trzeba, abym przez miłość praktykowaną co dzień, miłość czynną, wyciskał oblicze Twojego oblicza na mojej duszy. Spraw, aby to odbicie było wierne, powiedziałeś przecież sam, że jest to świadectwo przynależności do Ciebie, jeżeli będę miłował. Po tym poznają, że jestem Twoim uczniem. Będę miał Twoje oblicze w sobie, jeżeli będę miał miłość. Spraw, abym nigdy nie ustał w tym świadczeniu miłości.


Stacja VII: Pan Jezus upada po raz drugi

Oto leżysz po raz drugi w prochu ziemi. Leżysz, bo ja Cię znowu powaliłem moimi grzechami, opieszałością w szukaniu Twojej woli. Ja Cię obaliłem, bo nie chciałem poddać swoich ramion pod krzyż, który mi dajesz. Dlatego upadasz, upadasz ciężej, boleśniej i z większym trudem przychodzi Ci powstać, ale powstajesz. Ty wiesz, że mnie też jest czasem ciężko powstać i dlatego pokazujesz, że z każdego upadku trzeba powstawać, że trud tego powstania nie może przed nim powstrzymać. Dlatego upadasz, wstajesz, idziesz dalej, abym ja się zatrzymał i powstał. Pozwól mi zatrzymać się przy każdym Twoim upadku, abym sam nie upadł.


Stacja VIII: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Wyszły naprzeciw i nie mogąc nic innego uczynić, płakały, ale chciały dać znać, że są z Tobą. Mnie zaś tak trudno o łzy żalu. Ty, Jezu, zmęczony, sponiewierany, idący resztką sił, zwracasz się do nich i pocieszasz. Ile razy mnie, zmęczonemu, ale nie tak jak Ty na drodze krzyżowej, wyrwały się słowa złe, nieprzyjazne, nawet do tych, którzy chcieli podać mi rękę. Jakże często jestem trudny do zniesienia, gdy przychodzi cierpieć. Poucz, jak trzeba zapomnieć o własnym cierpieniu, aby mieć dobre słowo dla drugiego człowieka, bo w ten sposób powinienem także pomagać Tobie na drodze krzyżowej.


Stacja IX: Pan Jezus upada po raz trzeci

Upadłem i powstałem, obiecywałem, że już nigdy więcej, a jednak znów upadłem. Moim nowym upadkiem przygniotłem Cię belką Krzyża do ziemi. Upadasz, bo nie chcesz na mnie patrzeć z góry, kiedy ja leżę. Upadasz, bo tym upadkiem chcesz złagodzić mój nowy grzech, popełniony po wielu zapewnieniach i postanowieniach. Chcesz go złagodzić i chcesz raz jeszcze mnie nauczyć, że trzeba wstać. Naucz mnie, że Twoje miłosierdzie jest nieskończone i naucz mnie tak powstawać, abym Ci już więcej nie dodawał cierpienia.


Stacja X: Pan Jezus obnażony i żółcią napojony

Nie zostawili Ci niczego. Zdarli z Ciebie wszystko, co miałeś na sobie. Chciałeś okazać swoje ubóstwo, a mnie tak ciężko zrezygnować z najmniejszej nawet rzeczy. Ja się tak boję, że będzie mi tego brakować, boję się, abym nie odczuwał uszczerbku, braku, a Ty cały jesteś napełniony goryczą. Naucz mnie ubóstwa, Twojego ubóstwa, tego ubóstwa, które zyskuje Boga. Naucz mnie składać ofiary i nie być wtedy zgorzkniałym.


Stacja XI: Pan Jezus przybity do krzyża

Rozpoczyna się ostatni akt ofiary. Kładą Cię na ołtarzu Krzyża. Wydał Cię na tę ofiarę Ojciec, aby nią zyskać nam wszystkich. Przygwożdżony do drzewa Krzyża, jesteś okupem za nasze grzechy. Wiem, że mogę Ci towarzyszyć, jeżeli pozwolę się przybić do krzyża mego powołania. Naucz mnie poddawać się pod wolę Ojca, naucz mnie poddawać członki pod to ukrzyżowanie, abym wiernie spełnił wolę Boga. Pomóż mi wytrwać na drodze mego powołania.


Stacja XII: Pan Jezus umiera na krzyżu

Ciężkie było to konanie, ciężkie były te godziny Krzyża i wielka to była sprawa. Dlatego trzeba, abym na całe moje życie i na wszystkie jego wartości patrzył przez pryzmat Twojego Krzyża. Niech On będzie zawsze w moich myślach, moich pragnieniach. Niech stale mi towarzyszy w działaniu, bo Krzyż Twój to wyraz największej miłości Ojca i Twojej, klucz mojego zbawienia. Pozwól mi wpatrywać się w Ciebie, pozwól wpatrywać się w Twoje Konające Serce, abym moje myśli i pragnienia potrafił dostroić do Twoich myśli i Twoich pragnień, które wyraziłeś głośno słowem: Pragnę. Niech moje pragnienia zawsze będą zgodne z Twoim pragnieniem.


Stacja XIII: Pan Jezus zdjęty z krzyża

Trzeba, abym się przypatrzył temu Ciału, tym ranom, tej krwi, która wypłynęła, abym zobaczył, jaka jest cena mojego zbawienia. A kiedy mnie przyjdzie złożyć jakąś ofiarę, coś przecierpieć, to dlaczego jest mi tak trudno, dlaczego wtedy zapominam o tej cenie mojego zbawienia, którą mam odczytać na Twoim martwym Ciele. Dlaczego o tej cenie zapominam? Spraw, abym ją miał przed swoimi oczyma.


Stacja XIV: Pan Jezus złożony do grobu

Na świecie jest tak trak wiele grobów, to najpowszechniejsze zjawisko. Kiedy archeologowie poznają dawne kultury, sięgają do grobów, bo tak bardzo grób zrósł się z losem człowieka na tej ziemi. Wszystkie te groby byłyby tragedią człowieka, gdyby nie ten jeden grób, który ukazuje światło wyjścia. Spraw, abym myśląc o swoim grobie, myślał o Twoim grobie i aby w ten sposób mój grób stał się także pełen nadziei.


Zakończenie

Przeszliśmy, Panie, śladami Twojej męki i doszliśmy do tajemnicy Twojego Zmartwychwstania. Daj nam udział w Twoim chwalebnym Zmartwychwstaniu. O to Cię prosimy. Niech nasze drogi krzyżowe także prowadzą do zmartwychwstania.

=======================================================

DROGA KRZYŻOWA – 5 WRZEŚNIA 2025


WPROWADZENIE

Panie Jezu. Wyznaję, że Twoja męka bolesna, Twoja ofiara na krzyżu jest źródłem wszelkiego Miłosierdzia Bożego, które może przyjść na świat, jeśli nie będę stawiał przeszkód.
Matko Najświętsza, Ty jesteś córką Miłosierdzia Bożego, bo wszystkie łaski z Miłosierdzia Bożego otrzymałaś. Jesteś też Matką Miłosierdzia, boś Matką Pana Jezusa.
Proszę Cię, abyś mi uprosiła łaskę zrozumienia tej największej tajemnicy i aby jak najwięcej dusz skorzystało z Miłosierdzia Bożego.

  • STACJA I - Pan Jezus na śmierć skazany

Pan Jezus skazany na śmierć po to, aby mógł być wykreślony sprawiedliwy wyrok na mnie, aby mogła być zmazana moja wina, abym nie musiał ponosić odpowiedzialności za swoje własne i dobrowolne przestępstwa, abym mógł otrzymać Miłosierdzie Boże.

Panie Jezu, bądź uwielbiony za to, że chciałeś uchodzić w oczach całego świata i dziś może nawet uchodzić za winnego po to, abym ja mógł poczuć się niewinnym. Proszę Cię o żal doskonały, pochodzący z miłości do Ciebie, abym mógł wymazać swoje winy.

  • STACJA II - Pan Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Za winę należy się kara. Nawet wtedy, gdyby wina została mi podarowana, należałaby mi się również kara. Mogłaby ona być dla mnie lekarstwem, czyli jakimś dobrem. Czy umiałbym się zgodzić na to, by być karanym ? Czy umiałbym poprosić o to dobro, którym jest kara za grzechy ? Tylko ten może się na to zdobyć, kto ufa, że nawet w karaniu jest Twoje Miłosierdzie.

Panie Jezu. Biorąc krzyż na swoje ramiona, wziąłeś na Siebie moją karę. Przez to okazało się Twoje niezgłębione Miłosierdzie, Twoja dobroć, Twoja miłość, żeś raczył zmniejszyć moją karę.

  • STACJA III - Pan Jezus upada pod krzyżem pierwszy raz

Są różne stopnie winy i różne stopnie grzechu. Najbardziej podpadającą jest taka wina, która polega na niesprawiedliwości. Ile już razy ja sam byłem niesprawiedliwy ? Może wobec bliźnich, może wobec samego Pana Jezusa ? Pan Jezus ofiarowuje swój pierwszy upadek, aby uprosić Miłosierdzie Boże dla moich niesprawiedliwości.

Panie Jezu. Wyznaję, że mój rozum nie jest w stanie nigdy wydać o nikim żadnego sądu sprawiedliwego. Nawet gdy mi się wydaje, że jestem sprawiedliwy, mogę być największym krzywdzicielem. Pragnę skorzystać z łask, które wyprosiłeś przez swój pierwszy upadek, aby Twoje Miłosierdzie naprawiło krzywdy, które ja ludziom wyrządziłem.

  • STACJA IV - Pan Jezus spotyka Swoją Matkę

Matka Bolesna otrzymała od Boga największy dar Miłosierdzia. Otrzymała najdoskonalsze uwolnienie od grzechów, gdyż nigdy żaden grzech nie splamił Jej duszy. Dlatego jest szczególnie powołana do tego, by wypraszała i wysłużyła Miłosierdzie Boże dla całego świata.

Matko Najświętsza. Nie jestem w stanie zrozumieć tajemnicy Miłosierdzia Bożego. Wiem, że pewne pojęcia o dobroci Bożej powstały we mnie dzięki przypatrywaniu się Twojej dobroci i Twojemu Sercu. Przez wszystkie Twoje cierpienia na drodze krzyżowej proszę Cię o łaskę dla tych, którzy już zupełnie stracili wiarę w Miłosierdzie Boże.

  • STACJA V - Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Szymon Cyrenejczyk spełnia swoje zadanie, mając niezupełnie czystą intencję. Częściowo jest przymuszony, częściowo opłacony, a częściowo może też i ze współczucia pomaga nieść krzyż. Ale z początku na pewno zdaje mu się, że to on komuś robi przysługę, a nie rozumie, że właśnie on otrzymał wielką łaskę, przez którą może wyprosić Miłosierdzie Boże dla całego świata.

Panie Jezu. Wyznaję, że ciągle jeszcze niedostatecznie zdaję sobie sprawę z tego, iż otrzymać Miłosierdzie Boże dla całego świata - to najwspanialsza sprawa. Nie byłoby to żadną przesadą gdybym się Tobie oddał za narzędzie - choć tak bardzo nieudolne - abym mógł mieć jakiś udział w wypraszaniu Miłosierdzia dla całego świata.

  • STACJA VI - Św. Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Pan Jezus daje św. Weronice łaskę, aby mogła Mu okazać współczucie. Otrzymała większą łaskę, niż Szymon Cyrenejczyk i bardziej wewnętrznie ją przyjęła, bo z własnej woli (choć też z łaski Bożej) przystępuje do Pana Jezusa. Choć jej pomoc zewnętrzna wydaje się mniej skuteczna niż Szymona, to jednak ona sama więcej przyjęła łaski.

Panie Jezu. Nieraz sądziłem, że tylko zewnętrzne uczynki mają wartość, ale teraz najważniejszą rzeczą jest szczere, wewnętrzne nastawienie, czyli miłość. Jeśli zdobędę się na to, będę mógł najskuteczniej uprosić Miłosierdzie Boże dla siebie i innych.

  • STACJA VII - Pan Jezus drugi raz upada pod krzyżem

Następnym stopniem grzeszności jest okazywanie komuś nienawiści. Pan Jezus upada po raz drugi po to, aby uprosić Miłosierdzie Boże dla wszystkich grzechów nienawiści. Może zdaje mi się, że w moim sercu nie ma do nikogo uczucia nienawiści, ale może jest brak życzliwości; może robię różnicę między ludźmi, może mam uraz do kogoś ?

Jezu. Pragnę uprosić Twoje Miłosierdzie, aby moje grzechy mogły być zmazane. Pragnę Cię przeprosić za tych ludzi, którzy nie mają miłości i nie chcą jej brać od Ciebie po to, aby dawać innym.

  • STACJA VIII - Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty, ale też i upomina niewiasty. Przypomina, że podstawą zadośćuczynienia za grzechy innych jest uznanie swojej własnej winy.

Panie Jezu. Może już wiele czasu upłynęło od chwili, kiedy mi przebaczyłeś moje najcięższe grzechy. Zapomniałem już o tym i grozi mi niebezpieczeństwo, by siebie uważać za lepszego. Dziękuję Ci, że teraz mnie upominasz, bo tylko na gruncie prawdziwej pokory mogę uprosić dla siebie i innych Miłosierdzie Boże.

  • STACJA IX - Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Niesprawiedliwość i grzechy z niej pochodzące sprzeciwiają się naturalnemu poczuciu ludzkiemu. Nienawiść jest często podyktowana sprzecznymi uczuciami. Dlatego gorszą od tych dwóch grzechów jest obojętność, która najbardziej rani Serce Jezusowe. Łatwiej jest zbawić tego, kto grzeszy niesprawiedliwością, czy nawet nienawiścią, aniżeli takiego, który trwa w obojętności.

Panie Jezu. Dziękuję Ci za Twoje Miłosierdzie okazane przez to, że wyrwałeś mnie z obojętności. Nie dozwól, abym kiedy miał znów w nią wpaść. W zamian za to chciałbym Ci wynagrodzić za wszystkich ludzi obojętnych. Nie jest przesadą modlić się za dużo, nawiedzać Cię często w Najświętszym Sakramencie w ogóle myśleć często o Tobie.

  • STACJA X - Pan Jezus z szat obnażony

Zapewne Pan Jezus ofiaruje swoje cierpienia moralne i cielesne na wynagrodzenie za nasze grzechy cielesne, za dogadzanie naszemu ciału i naszym zachciankom. Grzechy cielesne bardzo zagłuszają dobre myśli w człowieku i dobre uczucia. Człowiek staje się samolubny.

Jezu. Wyznaję, że Twoje Miłosierdzie nie opiera się na żadnym dobru, które jest we mnie, ale pochodzi z Twojej wielkiej dobroci i miłości. Pragnę zyskać Twoje Miłosierdzie dla wszystkich moich grzechów cielesnych za dogadzanie sobie. Przepraszam Cię, Jezu, za tych którzy ustali w swej gorliwości, którzy odstąpili od Ciebie i stali się obojętni.

  • STACJA XI - Pan Jezus przybity do krzyża

Wielu ludzi grzeszy nieświadomie, albo półświadomie, nie zdając sobie dokładnie sprawy z tego co robią. Ale są też tacy, którzy grzeszą zupełnie świadomie, którzy mają w sercu zło, radość z tego, że komuś źle się wiedzie. Za te grzechy Pan Jezus pozwolił się przybić do krzyża.

Panie Jezu. Wyznaję, że nie mogę powiedzieć o sobie, bym się nie cieszył z tego, że komuś dzieje się coś złego. Tylko Twoje Miłosierdzie może z tego wyleczyć. Proszę Cię o tę łaskę dla siebie i dla tych, którzy jej potrzebują.

  • STACJA XII - Pan Jezus umiera na krzyżu

Sama ofiara Pana Jezusa na krzyżu, oddanie życia po to, abyśmy mogli mieć życie, jest źródłem Miłosierdzia Bożego. Przebicie boku miało być zewnętrznym znakiem tego, że Pan Jezus oddał Siebie aż do ostatniej krwi, aby nikt nie mógł wątpić w Miłosierdzie Boże. Najbardziej nieszczęśliwi są Ci, którzy zwątpili w Miłosierdzie Boże, a ponieważ w nie nie wierzą, nie mogą go osiągnąć.

Matko Najświętsza. Przez to wszystko, coś wycierpiała stojąc pod krzyżem, uproś dla całego świata, zwłaszcza dla tych, którzy nie wierzą w Miłosierdzie Boże, jak najwięcej łask płynących z otwartego boku Twego Syna.

  • STACJA XIII - Pan Jezus zdjęty z krzyża

Matka Bolesna jest Matką Miłosierdzia nie tylko dlatego, że jest Matką Pana Jezusa, ale iż z Nim złożyła najdoskonalszą ofiarę i była zdolna ofiarować najdoskonalszą miłość. Dlatego może pośredniczyć w rozdawaniu Miłosierdzia.

Matko Miłosierdzia. Przez ten szósty miecz boleści, który przebił Twe Serce, kiedy patrzyłaś na umęczone Ciało Pana Jezusa, proszę Cię o Miłosierdzie dla tych, którzy wcale nie spodziewają się go otrzymać, którzy może przeze mnie zwątpili, którym może ją wyrządziłem coś złego i dlatego odsunęli się od Boga.

  • STACJA XIV - Pan Jezus złożony w grobie

Oby grób Pana Jezusa był grobem dla wszystkich moich grzechów. Zastanowię się, jakiego to grzechu powinienem się przede wszystkim pozbyć. Może nie mam odwagi wyrzec się go ? Może już nieraz robiłem postanowienie, którego wcale nie dotrzymałem ? Mogę tylko prosić Miłosierdzie Boże, aby mnie uratowało.

Panie Jezu. Wyznaję, że często sam siebie nie rozumie i nie wiem, co mi jest potrzebne. Oddaję się Tobie uczyń ze mną to, co mi jest najbardziej potrzebne, choć o tym wcale nie wiem.

ZAKOŃCZENIE

Panie Jezu, pragnę, aby całe moje życie było podziękowaniem za Twoje Miłosierdzie. Pragnę łączyć się jak najczęściej z Twoją ofiarą krzyżową, powtarzającą się każdej chwili dnia i nocy w Ofierze Mszy św., która gdzieś na kuli ziemskiej się odprawia. Proszę Cię, abyś przez mego Anioła Stróża zechciał mi o tym jak najczęściej przypominać. Amen.

=======================================================

DROGA KRZYŻOWA

Koloseum 2005/Joseph Ratzinger/ 29.08.2025

„Jeśli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostaje tylko samo; ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24). Pan tłumaczy całą swoją ziemską wędrówkę jako los ziarna pszenicy, które tylko poprzez śmierć wydaje owoc. Swoje życie ziemskie, swoją śmierć i swoje zmartwychwstanie ukierunkowuje ku najświętszej Eucharystii, w której streszcza się całe jego misterium. Swoją śmierć przeżywał jako ofiarę z samego siebie, jako akt miłości. Poprzez to On, Słowo Wcielone, stał się teraz naszym pokarmem, który prowadzi do prawdziwego życia, do życia wiecznego.


Stacja I - Jezus na śmierć skazany

Sędzia świata, który pewnego dnia powróci, aby sądzić nas wszystkich, stoi ogołocony, upokorzony i bezbronny wobec ziemskiego sędziego. Piłat wie, że skazaniec jest niewinny; szuka sposobu, aby go uwolnić. Serce ma jednak podzielone. Ostatecznie nad prawem bierze górę jego zdanie, on sam. W ten sposób sprawiedliwość deptana jest przez podłość, małoduszność. Delikatny głos sumienia tłumiony jest krzykiem tłuszczy. Niezdecydowanie i wzgląd na człowieka przyznają siłę złu.


Stacja II - Jezus obarczony krzyżem

Jezus, skazany niczym samozwańczy król, jest wyszydzony. Ale Jezus, który jest wyszydzony i na którego skroniach spoczywa korona cierpienia, jest prawdziwym królem. Jego berłem jest sprawiedliwość. On, prawdziwy król, nie panuje przemocą, lecz miłością, która cierpi dla nas i z nami. On niesie krzyż na swych ramionach, nasz krzyż, ciężar bycia człowiekiem, ciężar świata. To w ten sposób poprzedza nas i ukazuje nam, jak odnaleźć drogę do prawdziwego życia.


Stacja III - Jezus upada po raz pierwszy

Człowiek upadł i stale na nowo upada. Upadek Jezusa pod krzyżem nie jest tylko upadkiem Jezusa człowieka, już wycieńczonego biczowaniem. W upadku Jezusa pod ciężarem krzyża ukazuje się cała Jego droga: dobrowolne uniżenie się po to, by nas podźwignąć z naszej pychy. Pozwólmy, aby nas podniósł. Odrzućmy od siebie naszą samowystarczalność, natomiast uczmy się od Jezusa, który się uniżył, odnajdywać prawdziwą wielkość, uniżając się i zwracając się do Boga i do krzywdzonych braci.


Stacja IV - Jezus spotyka Matkę swoją

Na Drodze Krzyżowej Jezusa jest również Maryja, jego Matka. Przypomniała sobie przepowiednie proroków: „Dręczono Go, lecz sam dał się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony”. To wszystko staje się teraz rzeczywistością. Maryja w swym sercu zawsze zachowywała słowo, które wypowiedział do niej anioł, gdy wszystko się zaczynało: „Nie bój się, Maryjo” (Łk 1, 30). Uczniowie uciekli, ona nie ucieka. Stoi z odwagą matki, z wiernością matki, z dobrocią matki i z wiarą, która trwa w ciemnościach. „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła”.


Stacja V - Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

Szymon z Cyreny wraca z pracy, jest w drodze do domu, gdy trafia na ten smutny orszak skazańców. Dla niego, być może, zwyczajny to widok. Żołnierze korzystają z prawa przymusu i wkładają mu krzyż na barki. Cóż za przykrość musiał przeżywać, będąc niespodziewanie wciągniętym w los tych skazańców! Robi to, co musi robić, oczywiście z wielką niechęcią. Ewangelista Marek wraz z nim wymienia jednak i jego synów, którzy najwyraźniej byli znani jako chrześcijanie. Z niechcianego spotkania wypłynęła wiara.


Stacja VI - Weronika ociera twarz Jezusowi

„Szukam, o Panie, Twojego oblicza; swego oblicza nie zakrywaj przede mną”. Weronika uosabia to gorące pragnienie, wspólne wszystkim pobożnym ludziom Starego Testamentu, pragnienie wszystkich ludzi wierzących, by ujrzeć oblicze Boże. Nie liczy się z brutalnością żołnierzy, nie obezwładnia jej też strach uczniów. Jest obrazem dobrej kobiety, która pośród niepokoju i zaćmienia serc zachowuje odwagę bycia dobrym, nie pozwala by jej serce się przyćmiło.


Stacja VII - Jezus upada po raz drugi

Tradycja potrójnego upadku Jezusa i ciężaru krzyża przywołuje upadek Adama – i tajemnicę uczestnictwa Jezusa w naszym upadku. W swoim pierwszym Liście święty Jan mówi o potrójnym upadku człowieka: pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pysze żywota. W ten sposób interpretuje upadek człowieka i ludzkości. Pan dźwiga ten ciężar, coraz to upadając, aby móc przyjść do nas; patrzy na nas, by obudziło się w nas serce; upada, aby nas podnieść.


Stacja VIII - Jezus spotyka kobiety jerozolimskie, które płaczą nad nim

Głos Jezusa napominający kobiety jerozolimskie, które podążają za Nim płacząc nad jego losem, skłania nas do refleksji. To napiętnowanie litości czysto sentymentalnej, która nie przechodzi w nawrócenie i żywą wiarę. Na nic zdaje się opłakiwanie słowne i sentymentalne cierpień tego świata, kiedy prowadzimy nasze życie jak dotąd, bez zmian. On również do nas mówi: nie płaczcie nade mną, płaczcie raczej nad sobą… Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?


Stacja IX - Jezus upada po raz trzeci

Co mówi nam trzeci upadek Jezusa pod ciężarem krzyża? Może każe nam myśleć o ogólnym upadku człowieka, o oddaleniu się wielu od Chrystusa. Czy jednak nie powinniśmy myśleć także o tym, ile Chrystus musiał wycierpieć w swoim Kościele? Ileż razy nadużywa się sakramentu Jego obecności, w jaką pustkę i złość serca tak często on wchodzi! Nie pozostaje nam nic innego jak zwrócić się ku Niemu z całej głębi duszy wołając: Panie, ratuj!


Stacja X - Jezus z szat obnażony

Jezus zostaje obnażony ze swych szat. Ubranie wskazuje na pozycję społeczną człowieka, czyni go kimś. Bycie publicznie obnażonym oznacza, że Jezus jest już nikim, jest zepchniętym na margines, wzgardzonym przez wszystkich. Moment odarcia z szat przypomina nam także wygnanie z raju. Jezus w ten sposób jeszcze raz przyjmuje na siebie sytuację upadłego człowieka. Jezus obnażony przypomina nam fakt, że wszyscy utraciliśmy „pierwotną szatę” boskiej wspaniałości.


Stacja XI - Jezus przybity do krzyża

Jezus zostaje przybity do krzyża. Całun Turyński pozwala nam mieć pewne wyobrażenie o niewiarygodnym okrucieństwie tej procedury. Jezus świadomie bierze na siebie cały ból krzyżowania. Całe Jego ciało jest umęczone; spełniły się słowa Psalmu: „Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu… Jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony… Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści”. Zatrzymajmy się przed tym obrazem bólu, naprzeciw cierpiącego Syna Bożego.


Stacja XII - Jezus umiera na krzyżu

Nad krzyżem Jezusa napisano: Król Żydowski. Piłat, niesprawiedliwy sędzia, stał się niechcący prorokiem. Wobec światowej opinii publicznej zostaje ogłoszona królewskość Jezusa. Sam Jezus nie zaakceptował tytułu Mesjasza, gdyż przypisywano mu błędne, ludzkie rozumienie zbawienia i władzy. Ale teraz ten tytuł może widnieć nad krzyżem. On naprawdę jest królem świata. Teraz jest naprawdę „wywyższony,” w swym uniżeniu wznosi się. Teraz w radykalny sposób spełnił nakaz miłości, złożył ofiarę z samego siebie. Właśnie tak stał się objawieniem samego Boga, Boga miłości.


Stacja XIII - Jezus zdjęty z krzyża i powierzony Matce

Jezus umarł. Jego serce zostaje przebite włócznią rzymskiego żołnierza i wypływają zeń krew i woda: tajemniczy obraz sakramentów Chrztu i Eucharystii, z których, w mocy przebitego Serca Pana, Kościół odradza się wciąż na nowo. Nie połamano Mu nóg jak pozostałym dwóm ukrzyżowanym; w ten sposób objawia się On jako prawdziwy Baranek Paschalny.


Stacja XIV - Jezus złożony do grobu

Jezus zhańbiony i znieważony zostaje pogrzebany z należną czcią w nowym grobie. Teraz w ofierze Syna objawia się, podobnie jak przy namaszczeniu w Betanii, pewien bezmiar, który przypomina nam o hojnej miłości Boga, o jej przeobfitości. Bóg hojnie składa samego siebie w ofierze. Jeśli miarą Boga jest przeobfitość, to i my nie powinniśmy znać miary tego, co ofiarujemy Bogu. Sam Jezus uczył nas tego w Kazaniu na Górze.


Zakończenie

Panie Jezu Chryste, w złożeniu do grobu uczyniłeś swą śmierć pszenicznym ziarnem. Stałeś się obumarłym ziarnem pszenicy, które wydaje owoc z biegiem czasu, aż po wieczność. Przedwieczne Słowo, poprzez Wcielenie i Śmierć, stało się słowem bliskim. Dajesz się naszym dłoniom i sercom, aby Twe słowo wzrastało w nas i przynosiło owoc. Pomóż nam coraz bardziej miłować twą eucharystyczną tajemnicę i czcić ją – żyć naprawdę Tobą, Chlebie z Nieba. Amen.

===========================================================

DROGA KRZYŻOWA Z MARYJĄ – 22.08.2025


Stacja I - Jezus na śmierć skazany

Matko Najświętsza, gdy usłyszałaś z ust Piłata wyrok skazujący Twojego Syna na śmierć, powtórzyłaś swoje „TAK” wobec woli Ojca, który posłużył się władzą ludzką dla oznajmienia Ci straszliwej ofiary.

Służebnico Pana, ucz nas być posłusznymi Bogu w każdej sytuacji. Dopomóż nam odkrywać wolę Ojca Niebieskiego w tych wydarzeniach, kiedy ludzie są przyczyną naszego cierpienia. Niech, podobnie jak Ty, odpowiadamy Bogu bez wahania „tak”, jeżeli zażąda od nas ofiary. Tak, Ojcze, jestem cały Twój!


Stacja II - Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Matko Najświętsza! Co przeżywałaś w tej chwili, gdy Jezus podjął na ramiona krzyż? Z pewnością, jeśli by to było możliwe, wzięłabyś sama Jego krzyż, przyjmując całą hańbę i ból na siebie. Ponieważ jednak Jezus chce sam nieść ten „ciężar” aż na Kalwarię, Ty przynajmniej sercem będziesz mu towarzyszyła w Jego cierpieniach.

Maryjo, rozbudzaj w nas większą miłość ku Chrystusowi, abyśmy sercem jednoczyli się z Jego ofiarą odkupienia. Niech to będzie naszą radością, że możemy mieć udział w Jego poniżeniu i cierpieniu.


Stacja III - Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Matko Najświętsza, widzisz Jezusa upadającego pod ciężarem krzyża. Ty wiesz, że pragnie On przez to podnieść ludzi z ich nędzy moralnej; że ten swój bolesny upadek ofiarował za nasze powstanie z grzechów. Pomóż nam korzystać z tej mocy, jakiej chce udzielić nasz Zbawiciel, do powstania i postępowania na drodze świętości.

O Matko Niepokalana, któraś nigdy nie upadła w grzech, wyproś nam potrzebną rozwagę i czujność, byśmy unikali nawet małych uchybień.


Stacja IV - Jezus spotyka Matkę swoją

Matko Najświętsza, idziesz jak najbliżej za Jezusem dźwigającym krzyż, bo chcesz jednoczyć się z Nim w Jego cierpieniu, współczuć Mu, stanowić z Nim jedno serce i jedną duszę.

Jak byłaś z Jezusem Matko, bądź też z nami na naszej drodze krzyżowej. Stań blisko nas, aby nas podtrzymywać i umacniać, gdy siły nasze osłabną w chwili trudnej i bolesnej ofiary… Niech Twoja macierzyńska obecność dodaje nam odwagi, abyśmy szli dalej i nie ustali w drodze.


Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi

Matko Najświętsza, Tyś bardzo pragnęła stanąć przy Jezusie i wziąć Jego krzyż na siebie, lecz to miejsce zajął przymuszony do niesienia krzyża Szymon z Cyreny. Od razu pokochałaś tego człowieka, któremu przypadło w udziale zaszczytne miejsce: pomocnika w dźwiganiu krzyża. Jeśli i dla nas to będzie przeznaczone, wtedy ukaż nam, Matko, że właśnie na drodze krzyżowej możemy bardziej zapalić się miłością do Zbawiciela i ściślej się z Nim zjednoczyć.

Wspomagaj nas, abyśmy się nie użalali na swój los, lecz radowali z tej sposobności dźwigania razem z Jezusem krzyża. Pozwól nam wówczas odczuć na sobie Twoje miłujące spojrzenie!


Stacja VI - Weronika ociera twarz Jezusowi

Matko Najświętsza! O wiele głębiej niż na chuście Weroniki twarz Jezusa odbiła się już dawno w Tobie. Miałaś bowiem w swojej duszy to oblicze wyryte, bo wpatrywałaś się w nie ciągle przez długie lata. Obecnie na kalwaryjskiej drodze rysę Twego Syna zniekształcone odbijają się od nowa w Tobie i rozpoznajesz w nich najwznioślejszą miłość.

Naucz nas Matko, wpatrywać się w Jezusa i odkrywać głębię Jego miłości, szczególnie zaś kontemplować J