Kult Bożego Miłosierdzia

SZLAK MODLITEWNY ŚLADAMI BŁ. MICHAŁA

BIAŁOSTOCKIMI ŚLADAMI

BŁOGOSŁAWIONEGO KSIĘDZA MICHAŁA SOPOĆKI

Informator i modlitewnik pielgrzyma

Wprowadzenie

W ramach obchodów I rocznicy beatyfikacji otwarty został Białostocki Szlak Pielgrzymkowo-Turystyczny „Śladami bł. ks. Michała Sopoćki”. Archidiecezjalne Stowarzyszenie Czcicieli Miłosierdzia Bożego im. bł. ks. Michała Sopoćki w Niedzielę Miłosierdzia Bożego w 2010 r. podjęło inicjatywę pielgrzymowania tym szlakiem. Od tego czasu członkowie stowarzyszenia i wierni, czciciele Miłosierdzia Bożego, każdego 15 i 28 dnia kolejnego miesiąca (daty wspomnienia liturgicznego bł. Michała i beatyfikacji) gromadzili się w kościołach stacyjnych na Eucharystii i nabożeństwie do Miłosierdzia Bożego, a następnie z modlitwą słowami Koronki przechodzili do następnej stacji szlaku. W ten sposób cenna inicjatywa naszej archidiecezji i miasta uświęcona została modlitwą. Pragniemy, aby modlitewne pielgrzymowanie szlakiem bł. Michała weszło na trwałe w roczny cykl nabożeństw organizowanych w naszej archidiecezji i mieście.

Niniejszy informator i modlitewnik niech posłuży pomocą w pielgrzymowaniu i ubogaci duchowe przeżycia na szlaku. Do każdej stacji dołączona jest informacja o miejscu oraz wskazany jest związek bł. Michała z tym miejscem, jak również we wprowadzonych tytułach odkrywane są charakterystyczne rysy jego osoby. Ponadto przywołane są też dodatkowo zdarzenia z jego życia i opis dzieł, których dokonał, co staje się swoistym dopełnieniem obrazu jego postaci. Na koniec podana jest propozycja intencji oraz wyrażająca je modlitwa.

Zapraszamy do wspólnego pielgrzymowania i życzymy owocnych duchowo przeżyć w rozpoznawaniu śladów błogosławionego Michała w naszym mieście. Niech i na tym szlaku przybliża nam prawdę i moc Bożego Miłosierdzia.

1. Kościół św. Rocha

Kościół pw. Chrystusa Króla i św. Rocha, wzniesiony na wzgórzu, gdzie pierwotnie znajdował się cmentarz grzebalny, na którym już w 1750 r. Jan Klemens Branicki zbudował kaplicę pw. św. Rocha.Po erygowaniu przez biskupa bł. Jerzego Matulewicza dnia 20 V 1925 r. parafii św. Rocha, jej proboszcz ks. Adam Abramowicz przystąpił do budowy dzisiejszej świątyni. Konkurs na projekt kościoła wygrał Oskar Sosnowski (1880-1939), prof. Politechniki Warszawskiej, jeden z najwybitniejszych polskich architektów. W jego zamyśle świątynia miała być realizacją wezwania Gwiazdy Zarannej, symbolizującej jutrzenkę Niepodległości Polski. Stanowiła bowiem element planu budowy tzw. „Kamiennej Litanii” obiektów sakralnych i dobroczynnych, określanych kolejnymi wezwaniami Litanii Loretańskiej. Stąd architekt przyjął w swym projekcie plan gwiazdy, której symbolikę wkomponował w konstrukcję budowli, widoczną w elementach dekoracji na stropach i pilastrach. Jako zwieńczenie gwiaździstej bryły świątyni zaprojektował wysoką, smukłą więżę, zwieńczoną figurą Matki Boskiej, osadzoną na piastowskiej koronie. W ten sposób połączone zostały wezwania Gwiazdy Zarannej i Królowej Korony Polskiej. Całość budowli dopełnia wkomponowany we wzgórze mur, przypominający wały obronne, z czterema wieżyczkami-basztami na narożnikach, które służą za bramy wejściowe na teren kościoła. W centralnej części muru, w kierunku perspektywy głównej ulicy miasta, została umieszczona okazała figura Chrystusa Dobrego Pasterza.

Wybudowaną w latach 1927-1940 świątynię konsekrował arcybiskup Romuald Jałbrzykowski, dnia 18 VIII 1946 r. Kościół będąc pomnikiem niepodległości Polski jest nie tylko ciekawym przykładem modernizmu w polskiej architekturze sakralnej, lecz jednym z pierwszych modernistycznych kościołów w Europie. Główną i najbardziej osadzoną w tradycji religijnej uroczystością jest odpust św. Rocha, obchodzony w niedzielę po 16 sierpnia, liturgicznym wspomnieniu tego Patrona oraz odpust w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata.

* * *

Nauczyciel i wychowawca do żywej wiary

Błogosławiony ks. Michał Sopoćko przejeżdżał pierwszy raz przez Białystok jesienią 1918 r. pociągiem, jadąc z Wilna do Warszawy na studia uniwersyteckie. Później tę trasę niejednokrotnie przemierzał. Możliwe, że któregoś razu mógł zatrzymać się w Białymstoku i nawiedzić tę przyciągającą oko świątynię, zwłaszcza że stoi niezbyt daleko od dworca kolejowego. Gdy po opuszczeniu Wilna w 1947 roku osiadł już na stałe w Białymstoku, nie rzadko bywał w tej świątyni. Uczestniczył w uroczystościach religijnych które w niej się odbywały, brał udział w różnych nabożeństwach i obchodach. W razie potrzeby służył także pomocą w pracy duszpasterskiej. Jako wykładowca katechetyki w seminarium duchownym, wielokrotnie przybywał z alumnami do parafii św. Rocha na hospitacje i próbne katechezy. Zatroskany o katechizację oraz należyte przygotowanie przyszłych kapłanów do tej posługi, współpracował na tym polu z długoletnim duszpasterzem i oddanym katechetą tutejszej parafii, ks. Edwardem Kisielem, późniejszym biskupem i pierwszym arcybiskupem metropolitą białostockim.

Uznając kościół św. Rocha za jedną ze stacji na naszym szlaku pielgrzymim, warto podkreślić w tym miejscu oddanie i zasługi bł. Michała w dziedzinie katechizacji. Już od początku swej posługi kapłańskiej, jako wikariusz w Taboryszkach, dał się poznać jako gorliwy katecheta oraz wychowawca dzieci i młodzieży. Ożywił zaniedbaną przez lata katechizację, założył kilkadziesiąt szkółek ludowych, w których uczyło się około 1000 dzieci. Oprócz nauczania religii organizował kursy przygotowujące nauczycieli i katechetów. Po paru latach wyjechał do Warszawy, gdzie poza teologią studiował dodatkowo pedagogikę, chcąc pełniej oddać się pracy katechetycznej i wychowawczej. Zdobytąwiedzą dzielił się po przyjeździe do Wilna z nauczycielami na licznych kursach i szkoleniach, zwłaszcza gdy zatrudniony został na Uniwersytecie Stefana Batorego. Po wojnie, zanim wyjechał do Białegostoku, konspiracyjnie przygotowywał osoby świeckie do prowadzenia katechizacji na Wileńszczyźnie. Również w Białymstoku przez pewien czas zajmował się kształceniem katechetów. W seminarium duchownym wykładał katechetykę i pedagogikę dla przyszłych kapłanów-katechetów. Wiedział z doświadczenia i wpajał to swoim uczniom, że dobrze prowadzona katechizacja jest podstawą prawdziwie chrześcijańskiego życia.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, zatroskanego o wychowanie młodych pokoleń, módlmy się o religijne i oparte na autentycznych wartościach wychowanie dzieci i młodzieży oraz za rodziców i wychowawców.

Modlitwa

Boże, Ty swą ojcowską miłością i miłosierdziem ogarniasz wszystkie swoje dzieci, powołując do ich wychowania rodziców, nauczycieli i duszpasterzy. Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, tak bardzo oddanego dziełu wychowania dzieci i młodzieży, czuwaj nad ich wzrastaniem w wierze i życiu chrześcijańskim. Błogosław wszystkim, którzy podejmują ten szlachetny trud, aby przynosił upragnione owoce ludzkiej i chrześcijańskiej formacji.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, wychowawco i opiekunie dzieci i młodzieży, módl się za nami!

2. Archikatedra białostocka

Pierwsza świątynia w Białymstoku mogła powstać już na przełomie XV i XVI wieku, nieopodal miejsca, gdzie znajduje się dzisiejsza archikatedra. W latach 1581-1584 marszałek W.K. Litewskiego Piotr Wiesiołowski ufundował nowy kościół drewniany pw. Św. Trójcy, a w 1617 r. rozpoczął budowę kościoła murowanego pw. Wniebowzięcia N.M. Panny, którą ukończył jego syn Krzysztof.Kościół służył wiernym parafii białostockiej przez kilka stuleci i przetrwał do dzisiejszych czasów jako stary kościół farny. W końcu XVII w. Białystok przeszedł w posiadanie Branickich, którzy troszczyli się o kościół, parafię i oświatę. Hetman Jan Klemens Branicki wzniósł murowaną plebanię, sprowadził do parafii Księży Komunistów dla prowadzenia szkół. Ten budynek służy dziś za rezydencję arcybiskupów białostockich. W 1768 r. Braniccy sprowadzili do Białegostoku siostry ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (szarytki), zbudowali im klasztor, który służył także jako szpital. W 1806 r. Izabela z Poniatowskich Branicka osiedliła przy parafii księży ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo, którzy przez krótki czas prowadzili tam seminarium duchowne.

Z końcem XIX w., wraz z rozwojem miasta i zwiększającą się liczbą parafian, naglącą potrzebą stała się budowa nowego, dużego kościoła. W 1898 r. władze carskie zezwoliły jedynie na powiększenie istniejącego kościoła. Staraniem ks. proboszcza i dziekana Wilhelma Szwarca zbudowano w latach 1900-1905 okazałą świątynię w stylu neogotyckim, według projektu znanego architekta Józefa Piusa Dziekońskiego, dzisiejszą archikatedrę. Staremu kościołowi farnemu, pierwotnie późnogotyckiemu, nadano cechy barokowe. Do cennych zabytków tej najstarszej białostockiej świątyni należy ołtarz główny z obrazem Wniebowzięcia N.M. Panny, namalowany przez Augustyna Mirysa, nagrobki i epitafia rodu Branickich oraz polichromia wykonana przez Antoniego Herliczkę. Podziemia kościoła są miejscem pochówku fundatorów kościoła oraz Izabeli z Poniatowskich Branickiej. W centralnym miejscu umieszczono sarkofag pierwszego metropolity białostockiego, abpa Edwarda Kisiela.

Nowa, neogotycka świątynia, po wygnaniu z Wilna arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, pełniła rolę prokatedry. W 1985 r. zyskała tytuł Bazyliki Mniejszej, a poustanowieniu Metropolii Białostockiej w 1992 r., jest archikatedrą. Do wyposażeniu tej wspaniałej świątyni należy piękny ołtarz główny, zaprojektowany przez Dziekońskiego, a wykonany przez W. Bogaczyka. W swojej centralnej części przedstawia bogato rzeźbioną scenę Wniebowzięcia Matki Bożej. Po jednej stronie głównego ołtarza znajdują się kaplice Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Ostrobramskiej Matki Bożej Miłosierdzia, z obrazem, ukoronowanym w 1995 roku koronami papieskimi. Nieco dalej, w kaplicy Jezusa Miłosiernego, wisi od 1973 roku obraz pędzla L. Sleńdzińskiego, podarowany świątyni przez Ks. Sopoćkę. Po drugiej stronie znajduje się ołtarz z obrazem św. Antoniego oraz kaplica Matki Bożej Częstochowskiej.

* * *

Wierny syn Kościoła

Bazylika archikatedralna, główna świątynia miasta i archidiecezji, zawsze pozostawała bliska błogosławionemu ks. Michałowi Sopoćce ze względu na swój charakter i znaczenie. Wraz z duchowieństwem i wiernymi uczestniczył tu w ważnych uroczystościach kościelnych, w obchodach świąt i nabożeństwach. Niejednokrotnie sprawował Eucharystię, głosił Słowo Boże, pomagał w posłudze duszpasterskiej. U schyłku życia zasiadał w stallach bazyliki jako kanonik gremialny Kapituły Metropolitalnej, uhonorowany tą godnością za swoje wielkie zasługi dla Kościoła.

W przylegającym do archikatedry starym kościele farnym zorganizował i prowadził przez blisko 20 lat wykłady dla świeckich z wiedzy religijnej. W zamyśle inicjatora miały być formą apostołowania w środowiskach inteligencji, jako że Białystok stawał się po wojnie centrum administracyjnym, kulturalnym i ośrodkiem akademickim. Wszystkim zainteresowanym dawały możliwość pogłębiania wiedzy i świadomości religijnej, zwłaszcza inteligencji. W wykładach podejmowano zagadnienia z różnych dziedzin wiedzy teologicznej, filozoficznej, społecznej i historycznej. Zapoznawano się też z nauczaniem Soboru Watykańskiego II.

Najbardziej widocznym w bazylice znakiem, związanym z osobą Błogosławionego, pozostaje obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany na jego zamówienie w 1955 r. przez L. Ślendzińskiego. Przez kilkanaście lat znajdował się w Krakowie, najpierw w kościele oo. reformatów, a potem w kościele oo. franciszkanów. Ksiądz Sopoćko sprowadził go do Białegostoku i postarał się, by 3 września 1973 r. został uroczyście zawieszony obok ołtarza św. Antoniego. Później przeniesiono go do kaplicy św. Stanisława Kostki, która od tego czasu stała się kaplicą Jezusa Miłosiernego. W 2000 r. otrzymała ona nowy wystrój wraz z ołtarzem, w którym umieszczono obraz. W witrażach kaplicy znajdują się postacie św. Faustyny i bł. Michała. Obraz od momentu wprowadzenia do świątyni otoczony nieprzerwaną czcią wiernych, ogniskuje w sobie kult Miłosierdzia Bożego w archikatedrze.

W kaplicy pobliskiego klasztoru sióstr szarytek bł. Michał uczestniczył w spotkaniach kobiet angażujących się w działalność charytatywną. Głosił im orędzie Miłosierdzia Bożego, pozyskując je dla apostolstwa. Klasztor szarytek był przez pewien czas miejscem spotkań formacyjnych pierwszych czcicielek Miłosierdzia Bożego.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, wiernego syna Kościoła, módlmy się za Kościół w Polsce i w całym świecie, aby żył miłością Boga i wiernością Ewangelii Chrystusowej, dając mężne świadectwo wiary we współczesnym świecie. Uczmy się także sami miłować Kościół jako Matkę naszą i troszczyć się o jego dobre imię.

Modlitwa

Wszechmogący Boże, który przygarniasz i uświęcasz nas w swoim Kościele, a błogosławionego Michała, niestrudzonego głosiciela Twego Miłosierdzia, wyniosłeś do chwały ołtarzy, spraw, abyśmy za jego przykładem miłowali Kościół Chrystusowy i troszczyli się o nasze oraz naszych braci i sióstr zbawienie, uciekając się do Twego nieskończonego Miłosierdzia.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, wierny synu Kościoła Świętego, módl się za nami!

3. Kaplica Sióstr Pasterzanek

Zgromadzenie Służebnic Matki Dobrego Pasterza założył wraz z Ludwiką Moriconi bł. Honorat Koźmiński w 1895 r. Zgromadzenie przyjęło za swój cel opiekę nad dziewczętami i kobietami zagrożonymi demoralizacją i prowadzącymi niemoralny tryb życia. Już w 1895 r. siostry przybyły do Białegostoku i zamieszkały w domu parafii farnej przy ul. Kościelnej 3. Stąd prowadziły swą działalność. W 1925 r. siostry zakupiły dwa domy przy ul. Orzeszkowej 5 i przy jednym z nich utworzyły kaplicę, w której zaczęli gromadzić się na nabożeństwa okoliczni mieszkańcy. W latach 1935-1937 kaplica została rozbudowana i powiększona, podobnie jak dom sióstr. Siostry zorganizowały dom dziecka „Dobry Pasterz” oraz otworzyły pracownie krawieckie i trykotarskie, w których uczyły tych umiejętności dziewczęta i kobiety. W 1950 r. władze państwowe zamknęły dom dziecka. Siostry pracowały teraz jako katechetki w szkołach, a od 1960 r. podjęły katechizację dzieci i młodzieży we własnej kaplicy. W 1961 r. nakazem władz państwowych pomieszczenia po domu dziecka udostępniono na internat dla alumnów seminarium duchownego, wyeksmitowanego z domu przy ul. Słonimskiej 8. Seminarium użytkowało dom aż do 1984 r.

Od połowy lat 80. siostry rozwinęły na szeroką skalę działalność według swego charyzmatu, zajmując się głównie opieką nad dziećmi z biednych i zaniedbanych rodzin. W bliskiej odległości, przy ul. Mickiewicza 13, otworzyły placówkę wychowawczą, z domem dziecka i świetlicą terapeutyczną, która otrzymała nazwę „Nasz Dom: Dobry Pasterz”. Od lat 60. kaplica zyskała charakter placówki duszpasterskiej, głównie za sprawą ojców duchownych alumnów, księży Stanisława Strzeleckiego i Henryka Szlegiera. Pracę duszpasterską ofiarnie wspierały siostry przez katechizację oraz zajęcia z grupami dzieci i młodzieży. W latach 1999-2000 w miejsce dawnego drewnianego domu z kaplicą siostry wybudowały nowy, murowany dom i kaplicę pw. Św. Józefa i Najświętszego Serca Pana Jezusa. Służy ona siostrom i w celach duszpasterskich dla okolicznych mieszkańców.

* * *

Oddany dziełu ewangelizacji

Ks. Michał Sopoćko już w Wilnie był spowiednikiem w kilku domach zakonnych oraz chętnie służył siostrom zakonnym poprzez rekolekcje, konferencje, sprawowanie Mszy św. i nabożeństw. Z racji posługi spowiednika spotkał się ze św. Faustyną, a tak naprawdę został wybrany i powołany do roli jej duchowego powiernika i kontynuatora misji Bożego Miłosierdzia.

Po przybyciu do Białegostoku w 1947 r. również pełnił posługę kapłańską dla zakonnic. Niebawem wszedł też w kontakt ze Zgromadzeniem Sióstr Pasterzanek. W latach 1947-1951 przybywał do ich domu i kaplicy jako spowiednik. Wspomniane związki Błogosławionego ze Zgromadzeniem Sióstr Pasterzanek upamiętniają dziś jego relikwie oraz obraz, znajdujące się w ich kaplicy.

Ks. Sopoćko żywił nadzieję, że kiedyśotworzy się szerokie pole do ewangelizacji na wschód od granic Polski, na terenach wyjałowionych z życia religijnego przez bolszewickie bezbożnictwo. Z myślą o tym opracował katechizm i zbiór kazań w języku rosyjskim oraz teksty poświęcone tajemnicy Miłosierdzia Bożego. W tłumaczeniu na rosyjski i przepisywaniu odnośnych tekstów wspomagały bł. Michała między innymi siostry pasterzanki.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, wielkiego apostoła Miłosierdzia Bożego, módlmy się o rozwój dzieł ewangelizacyjnych w świecie oraz miłosierdzie Boże nad światem, aby ludzkość poznała w Bogu miłosiernego Ojca i z ufnością zwróciła się do Niego w swoich potrzebach.

Modlitwa:

Boże, Ojcze miłosierdzia, Ty ogarniasz świat cały i każdego człowieka swym nieskończonym miłosierdziem, wejrzyj na nas i cały świat, spraw aby Dobra Nowina o zbawieniu dotarła do wszystkich ludzi, a przez zasługi niestrudzonego głosiciela Twego miłosierdzia, błogosławionego Michała, napełnij nas ufnością w Twe miłosierdzie i uczyń nas jego świadkami w świecie.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, głosicielu Ewangelii Chrystusowej i apostole Miłosierdzia Bożego, módl się za nami!

4. Kościół św. Wojciecha i Seminarium Duchowne

Kościół św. Wojciecha, pierwotnie świątynia wyznania ewangelicko-augsburskiego, został zbudowany w latach 1909-1912 w stylu neoromańskim, staraniem i kosztem miejscowych fabrykantów oraz kolonistów niemieckich. Po wojnie w 1944 r. został przekazany przez władze świeckie pod zarząd Kościoła rzymskokatolickiego. Opiekę nad kościołem objął ks. Antoni Zalewski, wielki patriota i wychowawca młodzieży. Przystosował go do kultu katolickiego i jako jego rektor, przez 17 lat pełniłw nim posługę duszpasterską razem z ks. Janem Zabańskim. W 1961 r., po usunięciu seminarium duchownego z gmachu przy ul. Słonimskiej 8, kościół został przekazany pod zarząd rektorów seminarium. Od tego czasu duszpasterstwo w nim prowadzili profesorowie seminarium. W 1973 r. kościół został formalnie wykupiony od Konsystorza Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Dnia 26 sierpnia 1979 r. erygowanoparafię św. Wojciecha i od tej pory świątynia stało się ośrodkiem życia parafialnego. W 1997 r. parafia otrzymała relikwie św. Wojciecha, które swe miejsce znalazły w głównym ołtarzu i od tej pory rozwijany jest kult tego patrona. Świątynię zdobią freski w absydzie przedstawiające sceny z życia św. Wojciecha. Związki bł. Michała Sopoćki z kościołem upamiętnia fresk w prezbiterium.

Seminarium duchowne przez kilkanaście lat zajmowało dawne poewangelickie budynki przy kościele. Mieszkał w nich rektor i kilku profesorów, mieściła się kuchnia i refektarz. Wykłady prowadzone były w salkach pod kościołem. Klerycy mieszkali w domu sióstr pasterzanek przy ul. Orzeszkowej 5 oraz w budynku przy kościele Serca Jezusowego przy ul. Traugutta 25. Dopiero w 1980 r. władze świeckie zezwoliły na budowę, ale nie gmachu seminarium, lecz tylko internatu dla alumnów. Budowę, którą kierował ks. prałat Tadeusz Krawczenko, ukończono w 1984 r. Dziś, po rozbudowie i wprowadzeniu koniecznych zmian, spełnia zasadnicze wymogi gmachu seminaryjnego.

* * *

Kapłan według Serca Bożego

Z kościołem św. Wojciecha, błogosławiony ks. Michał Sopoćko związany był poprzez posługę kapłańską, którą tu pełnił w roku akademickim 1961/62, ostatnim roku swojej pracy formacyjnej w seminarium. Odprawiał Msze św. i nabożeństwa, wygłaszał niedzielne homilie, posługiwał w konfesjonale. Tę posługę musiał łączyć z duszpasterstwem w kaplicy przy ul. Poleskiej, gdzie zainicjował w 1955 r. i prowadził do ostatnich lat życia pracę duszpasterską. Podeszły wiek i stan zdrowia zmusiły go do przejścia na emeryturę i rezygnacji z dyżurów w kościele seminaryjnym. Odtąd bywał w nim tylko z okazji uroczystości religijnych i seminaryjnych oraz organizowanych w dolnym kościele spotkań duchowieństwa. Posługa formacyjna wobec księży była jednym z istotnych dzieł w jego życiu. Utrzymywał kontakty z kapłanami, swymi wychowankami, służąc im radą, duchową posługą, wiedzą i kapłańskim doświadczeniem.

Bliskie swemu sercu seminarium duchowne wspierał modlitwą, pomocą duchową i materialną, kierowaną zwłaszcza do uboższych kleryków. Głęboko w historii seminarium zapisały się jego jubileusze 50- i 60-lecia kapłaństwa, świętowane w kościele św. Wojciecha. Były one dla uczestników wzruszającymi i budującymi przeżyciami. Wtedy dostrzeżono jego wielkie dokonania jako kapłana, duszpasterza, profesora i wychowawcy, a także apostoła Miłosierdzia Bożego. Szczególnie znaczące były kilkakrotne spotkania ze społecznością seminaryjną, poświęcone tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Pragnął przez nie zaszczepić w alumnach i kapłanach ducha apostolstwa tegoż Miłosierdzia, przekazać im swoją ideową spuściznę. Owocem tych zabiegów stały się prace naukowe środowiska seminaryjnego i coraz bardziej rosnący wkład kapłanów białostockich w dzieło Miłosierdzia Bożego.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, gorliwego wychowawcy duchowieństwa, módlmy się za papieża, biskupów, kapłanów i diakonów, aby wierni Chrystusowi Najwyższemu Kapłanowi, całkowicie byli oddani misji ewangelizacyjnej w Kościele i świecie.

Modlitwa

Boże miłosierny, który ustanowiłeś Chrystusa Najwyższym i Jedynym Kapłanem, przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, o którym Jezus objawił, że jest „kapłanem według Jego serca”, wejrzyj na Ojca świętego, biskupów, kapłanów i diakonów, niech prawdę Twoją i Twoje nakazy głoszą słowem, przykładem i życiem, niech pracują w Twojej winnicy bez znużenia, nie szukając niczego prócz Twojej chwały.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, kapłanie według Serca Bożego, módl się za nami!

5. Dawny gmach Seminarium Duchownego

Istniejące od 1582 r. wileńskie seminarium duchowne zostało w lutym 1945 r. zamknięte przez władze radzieckie. Arcybiskup R. Jałbrzykowski podjął decyzję przeniesienia go do Białegostoku, znajdującego się w części diecezji, która pozostała w granicach powojennej Polski. Niebawem i sam otrzymał nakaz wyjazdu do Białegostoku. Seminarium zostało zlokalizowane w budynku przy ul. Słonimskiej 8, należącym przedtem do Zgromadzenia Braci Sług N.M. Panny i św. Franciszka. Bracia prowadzili tam przed wojną zakład rzemieślniczo-wychowawczy pw. Św. Józefa. W domu mieściła się też kaplica półpubliczna. Wydzierżawioną od władz miasta część budynku przystosowano do użytku seminarium. W dniu 8 maja 1945 r. nastąpiła inauguracja pracy formacyjnej, która rozpoczęła nowy okres w dziejach seminarium duchownego. Warunki mieszkaniowe i socjalne były bardzo trudne. Uciążliwe było sąsiedztwo z mieszczącą się w części budynku piekarnią i młynem w podwórku. Sale wykładowe też nie spełniały należytych standardów. Z czasem większość rosnącej stale liczby alumnów musiała zamieszkać w domach przy kościele św. Wojciecha oraz przy kościele Serca Jezusowego na Wygodzie, skąd dochodzili na zajęcia w głównym pomieszczeniu na Słonimskiej. Starania o zezwolenie na budowę seminarium były konsekwentnie torpedowane. Władze świeckie nie dopuściły nawet do przedłużenia umowy o dzierżawę i w 1961 roku wydały sądowny nakaz eksmisji seminarium do budynku sióstr paterzanek przy ul. Orzeszkowej Tam zamieszkali alumni, a rektorat, sale wykładowe, kuchnia i stołówka, znalazły miejsce przy kościele św. Wojciecha. Cały gmach przy ul. Słonimskiej został zajęty przez Dom Dziecka, który funkcjonuje tu do dzisiaj.

* * *

Ojciec powołanych do służby Bożej

Ksiądz Michał Sopoćko przez szereg lat swego życia związany był z seminarium duchownym już w Wilnie, jako profesor i ojciec duchowny alumnów. Do Białegostoku przyjechał na wezwanie abpa Jałbrzykowskiego w 1947 r., gdy seminarium funkcjonowało tutaj już od dwóch lat. Jego etatowym zadaniem znowu stała się praca formacyjna w seminarium. Z powodu trudności lokalowych musiał zamieszkać w wynajętym mieszkaniu przy ul. Złotej. Podobnie jak w Wilnie, miał wykłady z pedagogiki, katechetyki, homiletyki, okresowo także psychologii, historii filozofii, teologii pastoralnej i ascetycznej. Uczył także języka łacińskiego i rosyjskiego. Był też spowiednikiem alumnów. Włączał się w życie wspólnoty seminaryjnej, uczestnicząc w akademiach, animując działalność koła homiletycznego i abstynenckiego, propagując czynny wypoczynek i gry sportowe.

Trudno przecenić jego wkład w kształcenie przyszłych kapłanów i duszpasterzy. Swą pracę formacyjną traktował jako coś bez porównania więcej niż przekazywanie wiedzy. Zależało mu, aby alumni rozwijali się wszechstronnie – pod względem intelektualnym, kulturowym, a przede wszystkim w sferze duchowej, będącej fundamentem ich postawy kapłańskiej i duszpasterskiej posługi. Dlatego aspekt wychowawczy stanowił zawsze dominantę jego wielostronnego trudu formacyjnego.

Jako profesor Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, ks. Sopoćko, oprócz wykładów i ćwiczeń, prowadził badania naukowe, których owocem były liczne publikacje z zakresu pedagogiki oraz teologii pastoralnej i ascetycznej. Rozprawę doktorską poświęcił rodzinie. Praca habilitacyjna dotyczyła wychowania duchowego w pismach Mikołaja Łęczyckiego, jezuity. Z czasem przedmiotem jego badań stała się tajemnica i orędzie Miłosierdzia Bożego. Ich zwieńczeniem jest czterotomowe opracowanie: „Miłosierdzie Boga w dziełach Jego”.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, nauczyciela i mistrza duchowego kapłańskich i zakonnych powołań, módlmy się za alumnów seminarium, nowicjuszy męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych, aby ochotnie szli za Bożym wezwaniem oraz prośmy o nowe powołania do stanu duchownego. Módlmy się także za dzieci i młodzież, aby nigdy nie zabrakło im domu i miłości rodzicielskiej.

Modlitwa

Boże wszechmogący, Ty posłałeś swego Syna na świat, aby nas zbawić, prosimy Cię przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, oddanego trosce o duchową formację powołanych do Twojej służby, natchnij ich zapałem do zadań apostolskich w Kościele: niech je ochotnie podejmą i wiernie spełniają ku uświęceniu siebie i innych. Otocz miłosierną opieką każde życie od jego poczęcia, a dzieciom daj kochających rodziców i wychowawców.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, wychowawco i ojcze powołanych do służby Bożej, opiekunie dzieci i młodzieży,módl się za nami!

6. Dom przy ul. Złotej, w którym mieszkał bł. ks. Michał Sopoćko

W seminaryjnym budynku przy ul. Słonimskiej brak było mieszkań dla wszystkich księży profesorów. Ksiądz Sopoćko musiał szukać sobie mieszkania gdzie indziej. Udało mu się znaleźć je w drewnianym domu przy ul. Złotej 9. Wynajął tam pokój na piętrze, po lewej stronie klatki schodowej, z oknami wychodzącymi na ulicę. Wyposażenie mieszkania stanowiły niezbędne sprzęty i umieszczone na półkach książki, konieczne do pracy naukowej. Stąd chodził na zajęcia do seminarium i do obsługiwanej przez siebie kaplicy przy ul. Poleskiej, codziennie przemierzając wiodące tam ulice.

* * *

Doświadczony trudem życia i cierpieniem

Mieszkanie przy ul. Złotej było dla bł. Michała miejscem pracy naukowej, modlitwy i wypoczynku, a często zwykłej szarej ludzkiej codzienności w samotnym zmaganiu ze sobą i utrudzeniem życia. Tu dojrzewały jego idee dotyczące apostolstwa Miłosierdzia Bożego oraz plany starań o kościelną aprobatę kultu. Przeżył tu niemal cały białostocki okres swego życia. Na początku lat 70., ze względu na wiek i potrzebę stałej opieki, zamieszkał w domu sióstr Misjonarek św. Rodziny przy ul. Poleskiej, obok kaplicy.

Ściany pokoju przy Złotej i solidne dębowe biurko, poza prozą codziennego życia i pracy naukowej, były niemymi świadkami procesu przelewania na papier „Dziennika” wydarzeń życia, przemyśleń i duchowej drogi ks. Michała. Większość zapisów powstała właśnie tutaj. Można z nich wyczytać klimat miejsca, poznać duchowe wnętrze Autora:

4 XII 1965 r. Mieszkam już przy ul. Złotej 18 lat, a zdaje się, że dzień jeden. Czas mija szybko. Na początku zamierza­łem mieszkać rok - dwa i wciąż zdawało mi się, że wyjadę, tymczasem oczekiwanych zmian nie ma i nie ma. Jak długo to potrwa? Nikt nie wie. To jest tylko rzeczą pewną, że nic nie spotka, czego Bóg od wieków nie przewidział i nie po­stanowił, byle się tylko nie sprzeciwiać Jego woli.

1 V 1966 r. „Już niedługo, a nie będziecie mię oglądać”. Każdy z nas w podeszłym wieku może te słowa powtórzyć. Jestem pielgrzymem i stoję już blisko celu, o którym - niestety - mało kiedy pamiętam. Powstają jeszcze różne plany i zamiary na przyszłość, jakich już chyba nie wy­konam. Już wprawdzie nic mię na ziemi nie cieszy i nie wiąże, oprócz urzeczywistnienia tych zamiarów, ale czy Bóg pozwoli, czy to będzie dla większej Jego chwały, czy nie ma w tych chęciach u mnie miłości własnej?? Niech się dzieje wola Twoja. Tymczasem, póki sił wystarczy muszę jeszcze pracować. Siły wprawdzie maleją, już pamięć za­wodzi, szczególnie gdy chodzi o przeżycia i zdarzenia ostatnie, wczorajsze. Ale niech i to niedołęstwo posłuży ku większemu upokorzeniu. Rozpoczynamy nabożeństwo majowe, może już ono będzie ostatnie w mym życiu. Dlatego muszę odprawić je jako takie.

20 IX1966 r. Już 20 raz obchodzę porównanie dnia z nocą w Białym­stoku przy ul. Złotej, a czwarty raz przeżywam osamotnienie po opuszczeniu seminarium duchownego. Widzę w tym wolę Bożą, która jest samym miłosierdziem.

25 X 1966 r. Po powrocie i dwóch nieprzespanych nocach czułem się zmęczony i na domiar przerażony możliwością pożaru w mieszkaniu z powodu niedopatrzenia wygotowującej się wo­dy w kubku. Chciałem zaparzyć lekarstwo i postawiłem kubek wody, włączając prąd, a jednocześnie podpalałem w piecu. Tymczasem woda się wygotowała i zaczęło się biurko palić od rozgrzanej do czerwoności blachy kubka. Nadmierny dym w pokoju kazał szukać przyczyny, która wyjaśniła wszystko.

24 XII 1966 r. Wigilia Bożego Narodzenia w samotności, która le­piej nastraja do modlitwy i rozważań tak wielkich tajemnic.

1 XI 1967 r. Wczoraj skończyłem 79 lat życia. Dziś rozpoczynam rok 80. Drżę na wspomnienie, że mogę stanąć na sąd przed Majestatem Najwyższego z pustymi rękami. Jeżeli bowiem i były jakie zasługi, zostały może przekreślone przez brak czystej intencji. Pozostaje tylko ufać Miłosierdziu Bożemu.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, doświadczonego przeciwnościami życia, niosącego pociechę i pomoc innym, módlmy się za ludzi dotkniętych chorobą, cierpieniem, biedą materialną czy duchową, aby z ufnością powierzając się miłosierdziu Bożemu, doświadczyli także miłosierdzia ze strony ludzi.

Modlitwa

Boże, mocy ufających Tobie i Ojcze miłosierdzia, Ty nie pozostawiasz nas samych w jakiejkolwiek potrzebie. Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, który bezgranicznie ufał Twemu miłosierdziu i takiej ufności uczył innych, udziel nam łaski, abyśmy ufnie zwracali się do Ciebie w naszych słabościach, troskach i przeciwnościach, wierząc, że zawsze nas wysłuchasz i pocieszysz w Twoim wielkim miłosierdziu.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, do końca poddany woli Bożej i ufający w nieskończone miłosierdzie Ojca Niebieskiego, módl się za nami!

7. Kościół Najświętszego Serca Jezusa

Obecny kościół pw. Najświętszego Serca Jezusa na Wygodzie powstał z przystosowanej do kultu katolickiego cerkwi, zbudowanej w XIX na terenie koszar carskich żołnierzy. Po odzyskaniu niepodległości Polski w 1919 r. stał się, będąc już świątynią katolicką, kościołem garnizonowym 42 Pułku Piechoty oraz miejscem modlitwy dla mieszkańców dzielnicy. Podczas II wojny światowej uległ poważnym zniszczeniom. Podniósł go z gruzów i uratował dla celów kultu, kapłan świetlanej pamięci, ks. Aleksander Syczewski. Dokonał tego dzieła dzięki swojej odwadze i determinacji, nie szczędząc własnych środków materialnych i ogromu trudu, wspierany jedynie przez okolicznych wiernych ofiarami i udziałem w robotach. Wysiłek odbudowy szedł w parze z gorliwą posługą duszpasterską, ukierunkowaną głównie na najmłodsze pokolenie. Dalszym owocem jego gorliwej pracy jest powstała w 1973 r. obecna parafia Najświętszego Serca Jezusa. Ksiądz Syczewski wyremontował, znajdujący się przy kościele, budynek dawnej wartowni wojskowej, gdzie w latach 50. przyjął na zakwaterowanie kilkudziesięciu alumnów. Z myślą o potrzebach seminarium duchownego zbudował dodatkowo duży budynek, który w latach 70. i 80. służył na zamieszkanie nowej grupie alumnów.

* * *

Apostoł świeckich oddanych służbie Kościoła

Z kościołem Serca Jezusowego ks. Michał Sopoćko związany był poprzez osobę, ks. Aleksandra Syczewskiego, życzliwego dla jego idei i pracy apostolskiej. Obu kapłanów łączył podobny format duchowy, patriotyzm, gorliwa służba Kościołowi oraz troska o wychowanie młodzieży i pogłębioną katolicką formację świeckich. We współpracy z ks. Syczewskim ks. Michał mógł opiekować się gromadzącą się tam grupą nauczycielek i katechetek o sodalicyjnym rodowodzie, którą pozyskał do apostolstwa w służbie Miłosierdzia Bożego. Dzięki ich zaangażowaniu i modlitwie nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego mogło w Białymstoku przetrwać, a nawet rozwijać się. Już w 1949 r. w kościele NSJ został zawieszony obraz Jezusa Miłosiernego, przy którym powstało pierwsze w Białymstoku, żywe ognisko kultu Miłosierdzia Bożego. W okresie zakazu Stolicy Apostolskiej i zastrzeżeń lokalnej władzy kościelnej, co do szerzenia kultu w formach wywodzących się z objawień św. Faustyny, promienie na obrazie zostały zamalowane, a nawet sam obraz zabrano z kościoła. Dziś, z odtworzonymi promieniami, odzyskał miejsce w świątyni, jako świadek trudnej drogi do ostatecznej aprobaty kultu Miłosierdzia Bożego w Kościele.

Ksiądz A. Syczewski, wieloletni katecheta, wychowawca młodzieży, duszpasterz nauczycieli, zasłużony na polu formacji duchowej świeckich, umożliwiał ks. Sopoćce, jako wykładowcy katechetyki, przeprowadzanie z klerykami próbnych lekcji religii w grupach uczniów katechizowanych przy tym kościele. Na polu wychowania religijnego dzieci i młodzieży, jak też formacji laikatu oraz troski o katolickie rodziny, obaj kapłani doskonale się rozumieli i owocnie współpracowali.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, oddanego formacji chrześcijańskiej i apostolskiej, zatroskanego o polskie i katolickie rodziny, módlmy się o dar wytrwałości osobom podejmującym trud dążenia do doskonałości religijno-moralnej i poświęcającym się apostolstwu wśród innych oraz za rodziny, by stawały się prawdziwą szkołą żywej wiary i kształtowanego przez nią życia.

Modlitwa:

Boże nasz Ojcze, źródło życia i świętości, Ty dałeś nam w błogosławionym Michale przykład głębokiego życia duchowego oraz wypływającej z miłości bliźniego troski o braci i siostry w wierze, umacniaj przez jego wstawiennictwo podejmujących trud formacji chrześcijańskiej, obdarz ich duchem apostolskim, a rodziny otocz swą ojcowską opieką, by żyły prawdziwie chrześcijańską miłością.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, wzorze doskonałości, nauczycielu wiary i życia chrześcijańskiego, módl się za nami!

8. Pomnik-Krzyż przy torach

Przejawem miłosierdzia Bożego jest okazywanie przez Boga opieki i ochrony wobec zagrożeń i nieszczęść. Tak odczytano ocalenie Białegostoku przed skażeniem śmiercionośnym chlorem wskutek katastrofy na kolei. Tę łaskę połączono także z osobąi wstawiennictwem bł. ks. Michała. W duchu wdzięczności miłosierdziu Bożemu oraz ku pamięci i przestrodze, społeczność miasta wzniosła w miejscu katastrofy krzyż-pomnik. Każdego roku w rocznicę tamtego zdarzenia obchodzi się przy krzyżu uroczystość z udziałem przedstawicieli władz miasta, organizacji społecznych, duchownych wyznań chrześcijańskich oraz licznych mieszkańców Białegostoku. Następnie wyrusza procesja dziękczynno-błagalna, której uczestnicy przemierzają trasę wiodącą obok kaplicy przy ul. Poleskiej, miejsca duszpasterskiej posługi i śmierci bł. Michała, do sanktuarium Miłosierdzia Bożego, gdzie złożone są jego relikwie.

Katastrofa wydarzyła się nad ranem 9 marca 1989 r. Torami kolejowymi, wiodącymi tuż przy ul. Poleskiej, przejeżdżał pociąg z cysternami zawierających silnie toksyczny ciekły chlor. Wskutek wykolejenia pociągu cztery cysterny z chlorem przewróciły się na pobocze torowiska. Powstało śmiertelne zagrożenie. W razie wycieku trującej substancji doszłoby do skażenia toksycznymi oparami w promieniu kilkunastu kilometrów. O skali i rozmiarach zagrożenia życia mieszkańców przyległych dzielnic wiedzieli tylko eksperci. Podjęta akcja ratownicza pozwoliła szczęśliwie podnieść wywrócone cysterny, bez ich uszkodzenia. Cudem nie doszło do ich rozszczelnienia i wycieku śmiercionośnego chloru.

* * *

Orędownik u Boga

Tragedia rozegrała się w niewielkiej odległości od miejsc zamieszkania bł. Michała Sopoćki przy ul. Złotej oraz duszpasterskiej posługi w kaplicy przy ul. Poleskiej. W odległości kilkuset metrów od kościoła Miłosierdzia Bożego, gdzie niedawno zostały złożonejego doczesne szczątki, jako Sługi Bożego. W kaplicy i kościele zanoszono modlitwy do Miłosierdzia Bożego, powierzając się wstawiennictwu jego żarliwego apostoła. Stąd bierze się przekonanie wiernych, zwłaszcza czcicieli Miłosierdzia Bożego, że cudowne ocalenie miasta przed katastrofą, należy zawdzięczać orędownictwu błogosławionego Kapłana. Wierzył i nauczał, że poznanie, uwielbienie i naśladowanie Boga w Jego miłosierdziu jest najpewniejszym środkiem uchronienia się od nieszczęścia i życia w pokoju. Czy nie prosił o to miłosiernego Ojca, modląc się za swój naród i ojczyznę, za miasto, w którym z woli Bożej zamieszkał? Czyż nie uprasza o miłosierdzie dla nas i świata całego?

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, wielkiego apostoła Miłosierdzia Bożego, módlmy się o miłosierdzie Boże nad naszym miastem, Ojczyzną i światem oraz aby ludzkość poznała w Bogu miłosiernego Ojca i z ufnością zwróciła się do Niego.

Modlitwa

Boże, Ojcze miłosierdzia, Ty ogarniasz cały świat i każdego człowieka swym nieskończonym miłosierdziem, przez zasługi niestrudzonego głosiciela Twego miłosierdzia, błogosławionego Michała, wejrzyj na mieszkańców naszego miasta, na Ojczyznę naszą i na cały świat, uchroń przed wszelkimi nieszczęściami, kataklizmami i wojną, napełnij nas ufnością w Twe miłosierdzie i uczyń nas jego świadkami w świecie.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, miłujący Boga, Ojczyznę i każdego człowieka, módl się za nami!

9. Kaplica pw. św. Faustyny i bł. Michała przy ul. Poleskiej

W 1944 r. Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny otrzymało dom i posesję przy ul. Poleskiej 42. Siostry w krótkim czasie rozwinęły tam wielostronną działalność. Prowadziły internat dla dziewcząt, przedszkole, włączyły się w działalność „Caritasu”, apostołowały wśród okolicznej ludności. W domu miały małą kaplicę dla własnych modlitw i nabożeństw. W jesieni 1955 r. poprosiły ks. Sopoćkę o odprawienie Mszy św. Zaproponował powiększenie kaplicy, by mogła też służyć pobliskim mieszkańcom. Siostry zgodziły się, dołączając nowe pomieszczenie. Ksiądz Michał zobowiązał się odprawiać tam Mszę świętą w niedziele i święta ponieważ do kościoła farnego było stamtąd dość daleko. Coraz więcej wiernych, zwłaszcza starszych i chorych, zaczęło przychodzić do kaplicy. Ksiądz Sopoćko zaproponował teraz rozbudowę kaplicy. Siostry z jego pomocą doprowadziły dzieło do końca, mimo utrudnień ze strony władz miejskich. W październiku 1957 r. otwarto i poświęcono pomieszczenie jako półpubliczną kaplicę pw. Świętej Rodziny.

Ośrodek duszpasterski przy kaplicy przy ul. Poleskiej, którego podwaliny położył bł. Michał stał się z czasem zalążkiem dwóch parafii. W 1982 utworzona została tu najpierw parafia pw. Świętej Rodziny, której proboszczem został ks. Zbigniew Krupski. Jej kościół budowany był natomiast już pw. Miłosierdzia Bożego, jako realizacja niespełnionych pragnień i dążeń Błogosławionego, wzniesienia świątyni pod tym wezwaniem. W 1990 r. doszło do podziału parafii. W części gdzie był budowany kościół, na osiedlu Białostoczek, utworzona została parafia pw. Miłosierdzia Bożego, zaś w części gdzie pozostała kaplica utworzono parafię z pierwotnym wezwaniem Świętej Rodziny. Po wzniesieniu kościoła pw. Św. Rodziny przy ul. Fabrycznej przez ks. proboszcza Józefa Bielskiego, kaplica przy ul. Poleskiej została przekazana Zgromadzeniu Sióstr Jezusa Miłosiernego, założonemu przez bł. Michała. Najpierw nosiła tytuł św. Faustyny, do którego po beatyfikacji ks. Sopoćki dodano jeszcze tytuł bł. Michała. Z racji na swoją historię, związaną z osobą Błogosławionego, pozostaje szacownym i cennym, ośrodkiem kultu Miłosierdzia Bożego oraz miejscem modlitwy okolicznej ludności. W domu przy kaplicy, w pokoju, gdzie przeżył ostatnie lata i gdzie umarł bł. Michał, znajdują się zachowane po nim wzruszające pamiątki.

* * *

Oddany sprawom duszpasterstwa

Dzieło ks. Sopoćki zorganizowania placówki duszpasterskiej przy ul. Poleskiej, szło po linii bliskiej mu - jako gorliwemu i oddanemu duszpasterzowi, towarzyszącej też przez całe kapłańskie życie - wizji tworzenia nowych miejsc kultu i ośrodków duszpasterskich, celem ogarnięcia opieką duchową jak największej liczby wiernych. Będąc jeszcze wikarym w Taboryszkach, wybudował dwie kaplice. Jako kapelan wojskowy, w Warszawie przebudował kościół Królowej Korony Polskiej na Marymoncie, a w Wilnie odbudował kościół św. Ignacego. Zamiar budowy kościoła Miłosierdzia Bożego w Wilnie przekreśliła wojna. Przez całe swe życie kapłańskie nigdy, nawet będąc profesorem w USB, nie zerwał z czynnym duszpasterstwem. Dlatego tak chętnie podjął się posługi duszpasterskiej i rozbudowy kaplicy Świętej Rodziny. Docelowo myślał o wybudowaniu tu kościoła, ale zniweczyła ten jego plan niesprzyjająca sytuacja polityczna. Pozostawała tylko szczęśliwie powiększona kaplica, w której codzienne sprawował Eucharystię, głosił Słowo Boże, odprawiał nabożeństwa, spowiadał, gromadził wokół siebie czcicieli Miłosierdzia Bożego. Tę posługę kapłańską pełnił od 1955 roku do swojej śmierci.

Postać starszego, idącego powoli, skupionego kapłana, wpisała się w pamięć ludzi uczęszczających do kaplicy, czy też tych których spotykał przechodząc z domu przy ul. Złotej. W sąsiedztwie kaplicy wynajął w jednym z domów pokój na poddaszu. Gdy zachodziła potrzeba, zatrzymywał się tam, wypoczywał lub nocował. Od początku lat 70., gdy potrzebował już pełniejszej opieki z racji na wiek, zamieszkał na stałe w pokoju, który udostępniły mu siostry misjonarki. Do ostatnich niemal dni, mimo ubytku sił i zdrowia, posługiwał w kaplicy i pracował w domu, przygotowując swoje ostatnie publikacje, dotyczące miłosierdzia Bożego. Stąd odszedł do Pana w opinii świętości, dnia 15 lutego 1975 r.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, zatroskanego o własną i innych świętość, módlmy się za kroczących drogą doskonałości chrześcijańskiej w życiu konsekrowanym i we wspólnotach życia chrześcijańskiego oraz za wiernych własnej parafii, aby według swych charyzmatów byli żywym znakiem świętości Kościoła.

Modlitwa

Boże, jedyne źródło świętości, Ty zaszczepiasz w duszach ludzkich pragnienie doskonałej miłości Ciebie, przez wstawiennictwo błogosławionego Michała, przewodnika na drogach świętości, ogarnij swą łaską osoby Tobie konsekrowane oraz wszystkich, którzy troszczą się o własne doskonalenie w życiu chrześcijańskim, aby przez modlitwę i wierność życiowemu powołaniu, przyczyniali się do świętości własnej i współbraci w wierze.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Błogosławiony Michale, gorliwy apostole dusz ludzkich, módl się za nami!

10. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Kościół i Sanktuarium Miłosierdzia Bożego stanowi spełnienie gorących pragnień i dążeń bł. ks. Michała Sopoćki, których za życia nie dane mu było doczekać. Dziś jest tu milcząco obecny w swych relikwiach oraz w pamięci i modlitwach, zanoszonych przez jego wstawiennictwo do miłosiernego Boga. Pragnął wybudować kościół pw. Miłosierdzia Bożego będąc jeszcze w Wilnie. Wojna nie pozwoliła na realizację zaawansowanych planów. Nie zrezygnował z nich po przyjeździe do Białegostoku. Antykościelna polityka ówczesnych władz przekreśliła jego dążenia i podejmowane z tą myślą próby. Ideę budowy takiej świątyni w Białymstoku, gdy zaistniały po temu realne możliwości, podjęli wychowankowie bł. Michała: arcybiskup Edward Kisiel oraz ks. proboszcz Zbigniew Krupski wraz z parafianami, wśród których wielu jeszcze korzystało z posługi kapłańskiej Błogosławionego w kaplicy przy ul. Poleskiej.

Po utworzeniu w 1982 r. parafii Św. Rodziny, mającej swe korzenie w posłudze kapłańskiej bł. Michała Sopoćki i stworzonym przez niego ośrodku duszpasterskim przy kaplicy przy ul. Polskiej, podjęto trud wniesienia kościoła parafialnego. Nie mógł nosić innego tytułu, jak Miłosierdzia Bożego, co było niespełnionym pragnieniem bł. Michała, wielkiego apostoła tegoż Miłosierdzia. Budowę rozpoczęto w 1984 r. według projektu Andrzeja Nowakowskiego i Janusza Pawłowskiego. Świątynia w swej architekturze miała nawiązywać do idei Miłosierdzia Bożego poprzez układ naw promieniście wypływających z prezbiterium oraz powtarzające się w całości bryły motywy promieni, charakterystycznych dla obrazu Jezusa Miłosiernego. Wspólnota parafialna, jednocząca się wokół budowy, od początku żyła kultem Miłosierdzia Bożego, stanowiącego rdzeń i zarazem centrum jej życia religijnego. W 1986 r. bp E. Kisiel ustanowił na terenie Archidiecezji w Białymstoku Święto Miłosierdzia Bożego, uznane też jako patronalne święto parafii, przez co wznoszona świątynia zaczęła zyskiwać coraz bardziej rangę głównego ośrodka kultu Miłosierdzia Bożego w Archidiecezji. Po wszczęciu w 1987 r. procesu beatyfikacyjnego ks. Michała Sopoćki, w jej podziemiach umieszczono jego doczesne szczątki i od tego momentu rozwinęła się modlitwa o uproszenie łask Miłosierdzia Bożego przez wstawiennictwo Sługi Bożego. Utrwaliły się też nabożeństwa związane z rocznicą śmierci i dniem imienin kandydata na ołtarze. Uroczyste obchody święta Miłosierdzia Bożego, regularne nabożeństwa wielbiące Boga w Jego Miłosierdziu, obecność relikwii św. Faustyny i doczesnych szczątek, apostoła Miłosierdzia Bożego nadały z czasem świątyni charakter sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

W 1996 r. nastąpiło przeniesienie z miejsca celebry na lotnisku w Krywlanach i rekonstruowanie na błoniach przed kościołem ołtarza, na którym Ojciec Święty Jan Paweł II sprawował Eucharystię, podczas wizyty w Białymstoku 5 czerwca 1991 r. Od tego czasu każdego dnia przy tym ołtarzu odprawiany jest o godz. 21.00 apel z modlitwą za Kościół, za Ojca Świętego i w jego intencjach. W 2001 r., utrudzony pracami przy wznoszeniu świątyni, po ciężkiej chorobie, zmarł ks. proboszcz Zbigniew Krupski. Jego następcą został ks. Andrzej Kozakiewicz. Z wielkim poświęceniem kontynuował prace budowlane i zabiegał o dalszy rozwój kultu Miłosierdzia Bożego w parafii i sanktuarium. Dokończył budowy, zadbał o wewnętrzny wystrój i wyposażenie kościoła oraz zagospodarowywanie jego otoczenia. 30 września 2007 r. świątynia została uroczyście konsekrowana przez arcybiskupa Edwarda Ozorowskiego. Najdonioślejszym wydarzeniem w dotychczasowej historii sanktuarium była uroczystość beatyfikacji ks. Michała Sopoćki w dniu 28 września 2008 r. Zgromadziła ona wielotysięczne rzesze wiernych, zwłaszcza czcicieli Miłosierdzia Bożego z kraju i zagranicy, Uroczystość upamiętnia kaplica po prawej stronie świątyni, gdzie znajduje się ołtarz z wizerunkiem Błogosławionego, gdzie zostały umieszczone jego czcigodne relikwie.

* * *

Niestrudzony apostoł Miłosierdzia Bożego

W sanktuarium Miłosierdzia Bożego, przed relikwiami wielkiego apostoła tegoż miłosierdzia, nie sposób nie przywołać jego osoby i nie dającego się przecenić wkładu w dzieło głoszenia prawdy miłosierdzia Bożego oraz upowszechnienia jego kultu w naszych czasach. On rozpoznał Boże natchnienia i wezwania zawarte w objawieniach św. Faustyny. Odczytał opatrznościowe dla współczesnego świata orędzie miłosierdzia oraz zbawienne owoce w życiu Kościoła nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego. Przeto poświęcił swe życie apostolstwu Miłosierdzia. Głosił, pisał naukowe opracowania, uzasadniał duszpasterską wartość i potrzebę kultu ze świętem na pierwszym miejscu. Dla tej wielkiej sprawy, która przez długie lata spotykała się z niezrozumieniem i oporami, mężnie znosił wszelkie przeciwności. Choć sam nie doczekał owoców swych starań, to zatwierdzenie kultu i ustanowienie dla całego Kościoła święta Miłosierdzia Bożego przez Jana Pawła II, wyrosło niewątpliwie z jego poświęcenia, ofiarnego trudu i cierpienia, a nade wszystko z niezłomnej ufności, w potęgę miłosierdzia Bożego.

Białostockie sanktuarium Miłosierdzia rozwija się coraz prężniej. Przy relikwiach bł. Michała, modlą się liczni wierni i pielgrzymi w różnych ważnych dla siebie i drugich sprawach. Liczne dziękczynne wpisy do pamiątkowej księgi świadczą o skuteczności ich ufnej modlitwy przez wstawiennictwo Błogosławionego. Spełniają się przekazane przez Jezusa św. Faustynie prorocze słowa o jej spowiedniku: Tyle koron będzie w koronie jego, ile dusz zbawi się przez dzieło to (Dz. 90). Dzieło wielbienia Miłosierdzia Bożego, upraszania go dla świata i naśladowania w odniesieniu do drugich, co stanowiło istotę apostolskiej misji bł. Michała, trwa i rozwija się w wierze i życiu wiernych. W białostockim sanktuarium, przy relikwiach błogosławionego sługi i apostoła Miłosierdzia Bożego, dobry Bóg otwiera niezawodną drogę do zbawienia, oczekując jedynie ludzkiej ufności na miarę bezmiaru swego miłosierdzia.

* * *

Intencja modlitwy

Przez wstawiennictwo świętej Faustyny i błogosławionego Michała, wielkich i niestrudzonych apostołów Miłosierdzia Bożego, polecajmy Bogu, dzieło apostolstwa Miłosierdzia Bożego w świecie, ludzkość całą oraz czcicieli Miłosierdzia Bożego, aby Ojciec miłosierdzia był coraz pełniej uwielbiany w Jego miłosierdziu.

Modlitwa

Boże, Ojcze miłosierdzia, który w swym miłosierdziu wszystko stworzyłeś i posłałeś na świat swego Syna, aby objawił ludzkości tajemnicę tegoż niezgłębionego miłosierdzia i w tymże miłosierdziu dokonał zbawienia, wejrzyj przez wstawiennictwo św. Faustyny i bł. Michała, na wszystkich ludzi i świat cały, ogarnij nas promieniami Twego miłosierdzia, uchroń od wszelkich nieszczęść, przynieś pokój i zgodę powszechną, byśmy ufni w Twe miłosierdzie, zdążali drogą łaski do wiecznego zbawienia w Tobie.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…

Jezu, ufam Tobie!

Święta Faustyno i Błogosławiony Michale, oddani wiernej służbie dziełu Bożego miłosierdzia, módlcie się za nami!